Witam, jestem nieszczęsnym posiadaczem tej klątwy mojego życia z silnikiem 1.6 16V. Opiszę od początku. Po kupnie zrobiony remont za ponad 4 tys. złotych. Dwa tygodnie temu zajeżdżam do znajomych, gaszę auto. Kolejnego dnia odpalam a tu nic. I po kolei: nowe świece bo iskra była za słaba, nowe przewody NGK bo na starych zrobiła się dyskoteka, miały przebicie. Auto po długim kręceniu odpala, wskakuje na 1k obr. i momentalnie gaśnie. Czyszczone wtryski paliwa. Rozrząd na wałkach ok, natomiast gdy sprawdzałem znaki na wałkach rozrządu, pasek rozrządu na wale, pompie oleju i poniżej napinacza jest tak luźny że jestem w stanie zdjąć go ręką. I teraz zonk. KOMPRESJA: 5/5/5,5/5 na każdym z tłoków.
Proszę o rady bo wykończę się przez ten samochód. To praktycznie drugi nowy silnik. W pierwszym wypadły pierścienie dystansujące wał. Podejrzewam zawory lub popychacze/szklanki?
P.S Dodam że w bravie po kapitalnym remoncie silnika w górnym wałku coś stukało (zawór/popychacz?). Mechanik kazał mi zalać go nowym, gęstszym olejem i trochę mu wycisnąć. Jednak to nic nie dało.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów. Longer2007


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz cytując
Jedno co mogę polecic, to tak jak piszą wyzej.... zmień mechanika

