Witamy na Fiat Klub Polska
Posty od 1 do 14 z 14
  1. #1
    Klubowicz
    Dołączył
    30 wrzesień 2013
    Skąd
    KRK
    Postów
    354
    Auto
    CROMA 1,9 8V MultiJet 120KM
    Rocznik
    2008

    "Ekologiczne" diesle z SCR (dozowanie płynu AdBlue)

    Witam!
    Jako, że zamierzam zmienić auto, zacząłem przyglądać się aktualnej ofercie aut nowych. Z ciekawością odkryłem fakt wprowadzenia na rynki motoryzacyjne nowych silników diesla spełniających normę EURO 6 (wprowadzoną 1 września 2014 r).
    Dla przypomnienia: poprzednia norma EURO 5 wymusiła stosowanie w silnikach diesla odpowiednich filtrów cząstek stałych (DPF, FAP, etc.). Obecna norma EURO 6 była przyczynkiem do kolejnej modyfikacji: zastosowania filtrów Selektywnej Redukcji Katalitycznej - SCR (redukcja szkodliwych tlenków azotu), poprzez wtrysk do układu wydechowego (przed DPF) roztworu mocznika (popularny wśród "tirowców" płyn AdBlue).
    I w zasadzie wszystko byłoby OK gdyby nie mały szczegół: płyn AdBlue ma pewne swoje ograniczenia. Krystalizuje się w temperaturze -5 stopni Celsjusza a przy -11,5 stopnia Celsjusza zamarza.
    Jeśli teraz trzymamy auto pod domem (i w pracy nie mamy garażu) a "złośliwie" jest zima i temperatura wynosi -12 stopni C, co w naszej szerokości geograficznej nie jest niczym nadzwyczajnym, to jak teraz użyć auta? Jest na to sposób. Płyn przechowywany jest w zbiorniku w samochodzie i posiada swoją pompkę dozującą oraz grzałkę (właśnie do podgrzewania roztworu mocznika w niskich temperaturach). Grzałka podgrzewa zamarznięty mocznik do stanu płynnego i pompka dozuje płyn do układu wydechowego.
    I gdzie tu haczyk - zapytacie ???
    Już wyjaśniam. Płyn AdBlue, oprócz ograniczenia na minusowe temperatury ma także ograniczenie na temperatury dodatnie: powyżej +25 stopni Celsjusza zaczyna się degradacja płynu. Optymalny zakres użytkowania AdBlue wynosi zatem od -11,5 C do +25 C. Czy zauważyliście subtelne ograniczenie w kontekście "naszych" średnich temperatur?

    Mało się o tym mówi (krótkie wzmianki w instrukcjach obsługi samochodu) ale degradacja wtryskiwanego mocznika ma ogromny wpływ na jakość spalin: im "słabsze" oczyszczanie spalin z tlenków azotu, tym czytelniejszy komunikat do komputera, że układ wydechowy nie spełnia normy EURO 6!
    I co robi komputer? Bingo! Zaświeca się CHECK silnika i (zazwyczaj) po wyłączeniu nie odpalimy już samochodu. Takie zabezpieczenie aby użytkownik nie zanieczyszczał środowiska!
    Trzeba wymienić płyn AdBlue na "świeży". Warto także wiedzieć, że zbiorniki mocznika montowane w autach wystarczają na około 20 kkm jazdy (pomiędzy przeglądami) ale wszystko zależy od techniki i stylu jazdy. Stąd też niebieski korki wlewowe pod wlewem paliwa lub w bagażniku - do samodzielnego uzupełniania.
    Pomijam już koszt (1 litr w cenie około 0,80 -1,20 zł). Jednak pozostaje kolejna rzecz do sprawdzenia co jakiś czas.
    Wrócę jeszcze do ogrzewania zamarzniętego mocznika: owa grzałka nie może intensywnie ogrzewać płynu bo, powyżej 30 stopni, ulega on również degradacji!!! Patrz - Warunki przechowywania: noxy.eu/pl/stosowanie/
    Mamy więc samochód, który stoi całą noc pod domem przy -12 stopni Celsjusza. Wychodzimy rano do auta aby udać się do pracy i co? I czekamy z uruchomionym silnikiem 20 - 30 minut aby płyn się rozmroził! Chwała tym, którzy mają ogrzewany garaż! A przy okazji może przyplątać się policjant i wlepić nam 100zł mandat za "uruchomienie silnika na postoju ponad 1 minutę"
    Długo utrzymujące się temperatury powyżej +25 stopni C, też nie są w Polsce niczym niezwykłym...

    Poczytałem wypowiedzi kierowców "tirów" na forach poświęconych autom ciężarowym - prawie każdy klnie na system SCR ale i tak są w uprzywilejowanej sytuacji: u nich mocznik częściej "wymienia się" w układzie bo robią setki kilometrów. Najwięcej problemów jest z pompkami mocznika, dozującymi płyn do układu wydechowego. Skrystalizowany mocznik bardzo łatwo może uszkodzić łopatki takiej pompki a ceny idą w tysiące!

    Kupując więc diesla z systemem SCR, warto dwa razy przemyśleć swoje potrzeby oraz stopień technicznego "obycia" przez osoby używające takie auto.

    Chciałbym też podkreślić, iż nie jestem przeciwny ekologii - najbardziej wkurza mnie fakt ukrywania pewnych "istotnych" informacji przed potencjalnymi nabywcami takich pojazdów. Ja wiem, że nikt ze sprzedawców nie pokusi się o info, że "trzeba uważać na ten silnik bo..." lub "eksploatacja auta z tym silnikiem wymaga większej uwagi...". Jednak rzetelność i uczciwość wobec konsumentów wymaga poinformowania o pewnych, szczególnych warunkach eksploatacji, o których przeciętny Kowalski nie ma pojęcia.
    Business is business - tylko dlaczego naszym kosztem?
    Pozdrawiam serdecznie!
    Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm - Jerzy Giedroyc



  2. Chcesz dołączyć do nas? Zarejestruj się!
  3. #2
    Master
    Dołączył
    12 listopad 2012
    Skąd
    Żory
    Postów
    1,131
    Auto
    Marea weekend 2,0 20v /Mercedes 300SE 87r /Plymouth Valiant 61r
    Rocznik
    1997
    Bardzo fajny tekst i gdyby nie to zdanie:
    Cytat Napisał SAR37 Zobacz post
    Jako, że zamierzam zmienić auto, zacząłem przyglądać się aktualnej ofercie aut nowych.
    byłbym skłonny twierdzić, ze to mój własny.
    Ja jednak nie zamierzam (na razie) zmieniać auta, a kiedy już powezmę taki zamiar, to z pewnością nie będzie to auto nowe. Gustuję bowiem w klasycznej motoryzacji, a z racji wieku skłonny jestem przyznać, że bardziej podniecające od odgłosów kopulacji, jest bulgotanie silnika V8. Te zaś - jak wiadomo - od dawna spędzają sen z powiek ekologów.
    Specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych.

  4. #3
    Klubowicz
    Dołączył
    30 wrzesień 2013
    Skąd
    KRK
    Postów
    354
    Auto
    CROMA 1,9 8V MultiJet 120KM
    Rocznik
    2008
    Cytat Napisał hak64 Zobacz post
    a kiedy już powezmę taki zamiar, to z pewnością nie będzie to auto nowe. Gustuję bowiem w klasycznej motoryzacji
    Cóż, prawdziwa motoryzacja skończyła się gdzieś około 2000 roku (chociaż niektórzy mówią o połowie lat 80-tych). Sam kiedyś marzyłem o PORSCHE 928 S4 SE z powalającym, 315-konnym silnikiem V8 - właśnie takim jeździł "światowy" sąsiad. Dźwięku tego silnika nigdy nie zapomnę... Nawet kiedyś myślałem, że kupię taki samochód, rozbiorę do ostatniej śrubki, poddam renowacji i poskładam "do kupy" A potem będę delektował się każdą chwilą spędzoną w moim "cudeńku"...
    Niestety, cytując reklamę: "pociąg z marzeniami odjechał" a pozostało codzienne życie, gdzie - mając rodzinę - na pierwszym miejscu stawia się na funkcjonalność i bezawaryjność auta.
    Moja Croma ma już 8 lat - z pewnością zaczną się niedługo problemy z drobiazgami, jednak tak upierdliwymi, że skutecznie zniechęcą mnie do dalszej eksploatacji (słynną klamkę kierowcy już przerabiałem).
    A jeśli do tego dodamy konieczność częstego, służbowego przemieszczania się po kraju (czasami ot tak, na telefon), to bezawaryjność samochodu będzie na topie (lub szybkie podstawienie auta zastępczego w razie awarii).
    Powoli przestawiam się na myślenie o aucie, jako produkcie codziennego użytku. Tak jak telefon, zmywarka, telewizor, etc. Bez większych sentymentów - ma działać i spełniać swoją funkcję. Oczywiście koszty nabycia auta a telewizora są niewspółmierne - to zasadnicza różnica.

    BTW ekologii: gdyby po drogach jeździły zadbane, starsze modele z silnikami o dużych pojemnościach to nie byłoby problemu z ekologią. Najwięcej złego robią te wyżyłowane (najczęściej przez domorosłych "mechaniorów") do granic możliwości szroty, które zasilane są wszystkim, co tylko może spalić się w silniku - m.in. te słynne VW, Audi w "tedeiku". Królowie polskich wsi i miasteczek. Do tego sprowadzony z zagranicy szrot różnej maści: od osobówek, przez zdezelowane busy, po "trzykrotnie przekręcone" ciężarówki. To jest prawdziwa zmora, nie tylko ekologów ale też zwykłych mieszkańców i użytkowników dróg. Wiem, że sprawa ma drugie dno - koszty, niskie zarobki, przemieszczanie się, etc... Ok, temat dotyczył innej kwestii więc skończę z tym przydługim OT.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Ostatnio edytowane przez SAR37 ; 02-03-2016 o 22:22
    Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm - Jerzy Giedroyc

  5. #4
    Master
    Dołączył
    12 listopad 2012
    Skąd
    Żory
    Postów
    1,131
    Auto
    Marea weekend 2,0 20v /Mercedes 300SE 87r /Plymouth Valiant 61r
    Rocznik
    1997
    Poruszyłem kiedyś problem downsizingu, tudzież odgórnego planowania żywotności produktu. Pułapki downsizingu
    Specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych.

  6. #5
    Klubowicz
    Dołączył
    30 wrzesień 2013
    Skąd
    KRK
    Postów
    354
    Auto
    CROMA 1,9 8V MultiJet 120KM
    Rocznik
    2008
    Czytałem, czytałem....
    Cóż, motoryzacja zmierza w jednym kierunku: produkować USŁUGĘ przemieszczania się w ICH produkcie. Człowiek jest najsłabszym ogniwem tego systemu dlatego producenci powoli zmieniają naszą świadomość z "posiadacza auta" (powodu do dumy, pewnego statusu, "pokazania się") do roli "użytkownika produktu" (muszę gdzieś się dostać - wsiadam i przemieszczam się bez wnikania w obsługę, silniki, płyn, etc.).
    Ta zasada jest już od ponad 20 lat wdrażana w lotnictwie - to własnie tam stwierdzono, że człowiek ma największe ograniczenia w układzie "człowiek-maszyna". Najwięcej błędów wynikało z błędu ludzkiego - komputery mają zdecydowanie wyższą powtarzalność procesów (ponad 99,9%) niż człowiek. Dlatego też współczesny pilot to głównie operator skomplikowanych systemów elektronicznych a nie zwykły "machacz drążkiem/wolantem".
    A jak to się ma do motoryzacji? Podobnie. To z winy człowieka dochodzi do największej ilości zdarzeń na drodze. Stąd też wprowadzanie różnych, zaawansowanych technologii wspomagania człowieka (ABS, ASR, ESP, Hill Holder, GPS, HUD, doświetlanie zakrętów, lampy matrycowe etc.).
    Do tego dochodzi odpowiedni stan techniczny pojazdów - powoli eliminuje się jakąkolwiek działalność techniczną ze strony kierowcy. Od tego są specjalistyczne warsztaty/serwisy, które dbają o właściwy poziom sprawności technicznej pojazdów. A idąc tym tropem, nikt nie będzie produkował aut długowiecznych: po pierwsze - ograniczona wytrzymałość podzespołów; po drugie ciągłe nadążanie za rozwijającą się elektroniką/informatyzacja. Za 10 lat może okazać się, że nikt nie będzie mógł odczytać błędów silnika w Twoim aucie bo nie ma już takiego oprogramowania! Stąd, po części, rozumiem ideę "programowania zużycia".
    Kierowca ma się zmieniać w użytkownika, którego nie interesuje co auto ma pod maską albo kiedy ma zmienić olej (dąży się do eliminacji kierowcy na korzyść automatycznych i autonomicznych samochodów służących jak taxi). Zresztą dużo w tym słuszności - jeśli patrzymy na minimalny poziom znajomości techniki przez zwykłego Kowalskiego to włos jeży się na głowie.
    Podobnie z umiejętnościami. Kiedyś auto to był luksus a prawo jazdy wymagało posiadanie pewnych umiejętności manualnych. Dzisiaj każdy MUSI mieć prawo jazdy i obowiązkowo samochód - potem widzimy na filmikach z YT jak tępe panienki lub bezmyślni młodzieńcy rozbijają samochody w drobny mak, na skutek idiotycznych decyzji lub braku minimalnych umiejętności.
    Niestety, głupota ludzka jest dzisiaj w natarciu - stąd też producenci aut próbują w jakiś sposób niwelować jej skutki.
    A do nieuchronnie nadciągających zmian trzeba się będzie po prostu przystosować...
    Ostatnio edytowane przez SAR37 ; 03-03-2016 o 10:11
    Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm - Jerzy Giedroyc

  7. #6
    Master
    Dołączył
    12 listopad 2012
    Skąd
    Żory
    Postów
    1,131
    Auto
    Marea weekend 2,0 20v /Mercedes 300SE 87r /Plymouth Valiant 61r
    Rocznik
    1997
    Cytat Napisał SAR37 Zobacz post
    głupota ludzka jest dzisiaj w natarciu - stąd też producenci aut próbują w jakiś sposób niwelować jej skutki.
    Mam nieco inne zdanie, choć z natarciem głupoty się zgadzam. Chodzi mi o producentów i ich podejście do tematu. To co się dzieje, to obieg zamknięty, kwadratura koła. Eliminując możliwość ingerencji człowieka (potencjalnego zagrożenia, gdyż jest najbardziej zawodnym czynnikiem na drodze), nie niweluje się skutków - tworzy się jeszcze bardziej zawodny element - wtórnego analfabetę, który bez kamerki cofania nie zaparkuje samochodu, będzie czytał e-gazetę, albo oglądał film w trakcie jady, bo przecież ma system awaryjnego hamowania, albo przejedzie po policjantach zabezpieczających miejsce wypadku, bo nawigacja tak go pokierowała...
    Cytat Napisał SAR37 Zobacz post
    do nieuchronnie nadciągających zmian trzeba się będzie po prostu przystosować...
    Tak, podobno do wszystkiego można się przyzwyczaić. Nawet wisielec z początku się trochę rzuca, a potem się przyzwyczaja...
    Jeśli zatem pozostawią mi jakiś wybór, to będę tym nieprzystosowanym.
    Specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych.

  8. #7
    Klubowicz
    Dołączył
    30 wrzesień 2013
    Skąd
    KRK
    Postów
    354
    Auto
    CROMA 1,9 8V MultiJet 120KM
    Rocznik
    2008
    Cytat Napisał hak64 Zobacz post
    tworzy się jeszcze bardziej zawodny element - wtórnego analfabetę, który bez kamerki cofania nie zaparkuje samochodu
    I własnie z tego powodu motoryzacja dąży do całkowitej eliminacji kierowców - bo to jest najsłabszy element ogniwa, czy to się komuś podoba, czy nie.

    Cytat Napisał hak64 Zobacz post
    Jeśli zatem pozostawią mi jakiś wybór, to będę tym nieprzystosowanym.
    Ok, nikt Ci tego nie odmawia - to będzie tylko i wyłącznie TWÓJ problem, bo reszta samoistnie przyzwyczai się do nowego.

    BTW: warto spojrzeć też na praktyczne aspekty: spotkasz się z kolegami i będziesz chciał "walnąć lufę" - nie ma problemu! Po imprezie wsiądziesz do samochodu (ta nazwa stanie się bardziej adekwatna) i zakomunikujesz: "Do domu!" A samochód posłusznie i bezpiecznie zabierze Cię do miejsca zamieszkania.
    Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm - Jerzy Giedroyc

  9. #8
    Master
    Dołączył
    12 listopad 2012
    Skąd
    Żory
    Postów
    1,131
    Auto
    Marea weekend 2,0 20v /Mercedes 300SE 87r /Plymouth Valiant 61r
    Rocznik
    1997
    Mam nadzieję że do tego nie dojdzie. Wiem że takie autonomiczne samochody już powstają, ale żeby to działało w skali makro, musi być spełnionych wiele warunków. Najbardziej przerażające jest jednak widmo totalnej inwigilacji towarzyszącej takim rozwiązaniom. Już nawet zachwalany i ze wszech miar pożyteczny system ISR, powiadamiający odpowiednie służby o wypadku, daje możliwość śledzenia pojazdu (oraz kierowcy) od samego momentu uruchomienia silnika. Niektórych taka wizja może nie przeraża, ale bardziej od wygód, cenię sobie swoją wolność. Osobiście wolę być zdany na własne umiejętności, tym bardziej, że jak udowodnili to hakerzy, a wątek podchwycił reżyser filmu "Szklana pułapka IV", przejęcie kontroli nad pojazdem, systemem, czy siecią, nie stanowi większego problemu. Nie chcę doczekać czasów, kiedy mój komputer powie "idź spać, ja będę myślał za ciebie"...
    Specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych.

  10. #9
    Administrator
    Dołączył
    28 grudzień 2007
    Skąd
    Toruń
    Wiek
    34
    Postów
    5,290
    Auto
    Fiat Tempra 1.6
    Rocznik
    1994
    Cytat Napisał SAR37 Zobacz post
    I własnie z tego powodu motoryzacja dąży do całkowitej eliminacji kierowców - bo to jest najsłabszy element ogniwa, czy to się komuś podoba, czy nie.
    Komputery też się mylą. To krzywdzące określenie, gdyż komputer nie jest tutaj winny, a to, że jego "logikę" nie udało się tak zaprogramować bądź nauczyć, aby radził sobie z takimi sytuacjami.
    Sprawa dotyczy kolizji autonomicznego auta od Google (kierowca siedzi za kierownicą i pilnuje, żeby auto jednak samo nie zaszalało) z autobusem. Ani człowiek, ani logika tego układu nie pomogła i doszło do kolizji: http://www.dobreprogramy.pl/Autonomi...ews,70893.html
    Fiat Tempra 1.6l 8V, gaźnik, LPG, 450 tys. km przebiegu,

    Audi A8L 4.2l V8 Quattro, tiptronic
    Audi A6 2.8l V6, mulitronic (CVT)
    Była służbowa: Toyota Auris II TS, 1.6l Valvematic @ 132KM


  11. #10
    Klubowicz
    Dołączył
    30 wrzesień 2013
    Skąd
    KRK
    Postów
    354
    Auto
    CROMA 1,9 8V MultiJet 120KM
    Rocznik
    2008
    Cytat Napisał miszko Zobacz post
    Ani człowiek, ani logika tego układu nie pomogła i doszło do kolizji:
    Stąd też użyłem słowa "dąży". Nie jesteśmy jeszcze na etapie 100% niezawodności takiego układu, ale z biegiem lat, układy logiczne pozwolą na wczesną eliminacje podobnych zjawisk. Oczywiście, jak wspomniałeś, dobrze zaprogramowane komputery... I znowu wracamy do tzw. Human Error - błędu ludzkiego...
    Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm - Jerzy Giedroyc

  12. #11
    Master
    Dołączył
    12 listopad 2012
    Skąd
    Żory
    Postów
    1,131
    Auto
    Marea weekend 2,0 20v /Mercedes 300SE 87r /Plymouth Valiant 61r
    Rocznik
    1997
    Nawet najlepszy program nie wyeliminuje ryzyka. Z założenia system, o którym mówimy wykorzystuje GPS (położenie auta względem zaplanowanej drogi). Wykorzystuje także kamery i pewnie jeszcze inne sensory, wykrywające przeszkody na drodze, ale zawsze może wystąpić sytuacja zupełnie odmienna, od tych przewidzianych przez twórców programu. Jak choćby zarwany most - kamera dostrzeże przeszkodę, ale nie widzi dziury!!! To samo będzie z rozlanym na drodze olejem. W okresie zimowym czujnik temperatury zewnętrznej, uniemożliwi jazdę z prędkością zagrażającą zerwaniu przyczepności z podłożem, ale plama oleju na łuku drogi, latem - zrobi swoje... Czy wtedy także będziemy mówić o błędzie ludzkim!? W pewnym sensie, tak - błędnie zaufał maszynie, albo programista popełnił błąd, albo błędem była sama idea stworzenia pojazdów autonomicznych...
    Specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych.

  13. #12
    Klubowicz
    Dołączył
    30 wrzesień 2013
    Skąd
    KRK
    Postów
    354
    Auto
    CROMA 1,9 8V MultiJet 120KM
    Rocznik
    2008
    Jak widzę, strasznie jesteś uprzedzony do pojazdów autonomicznych. Niestety, dla Ciebie - to jest przyszłość motoryzacji. Jeszcze 20 lat temu też nikt nie wierzył, że można sobie dzwonić z przenośnego telefonu wielkości paczki papierosów a teraz proszę: mamy smartfony, które bardziej są urządzeniami multimedialnymi niż telefonami.
    Człowiek, nie jest doskonały i dlatego projektanci będą dążyć do eliminacji kierowców. Jeśli całkowicie wyeliminuje się "ludzkich" kierowców to zniknie problem pijanych/naćpanych kierowców, piratów drogowych oraz kierowców o niskich kompetencjach manualnych i umysłowych.
    A problem dziur, plam oleju, braku fragmentu drogi - cóż, pewnie ktoś wymyśli odpowiednie urządzenia do monitoringu i unikania takich przeszkód lub szybkiej detekcji i wezwania odpowiednich pojazdów czyszczących/naprawiających.
    Takich zmian nie da się zatrzymać. Może nie będzie to za 10-15 lat, ale za 30-40 pewnie stanie się faktem. Tak jak z elektrycznością: do dzisiaj są pojedyncze gospodarstwa, które nie posiadają dostępu do prądu. I co? I żyją, ale ich "opór" na zmiany skończy się wraz z ich naturalną śmiercią.
    Świat nie stoi w miejscu - lepiej pasuje tu pytanie: kiedy, rozwijając technologie, doprowadzimy do tego, że zaniknie potrzeba przemieszczania się i realnych kontaktów z innymi? Kiedy staniemy się meduzami, leżącymi we własnych 4 ścianach i klikającymi w rozliczne tablety (lub urządzenia sterowane myślami)????
    Lenistwo ludzkie jest siłą napędową rozwoju - niestety.
    Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm - Jerzy Giedroyc

  14. #13
    Master
    Dołączył
    12 listopad 2012
    Skąd
    Żory
    Postów
    1,131
    Auto
    Marea weekend 2,0 20v /Mercedes 300SE 87r /Plymouth Valiant 61r
    Rocznik
    1997
    Ja z kolei widzę, że Ty nazbyt ufasz projektantom wynalazków. Wbrew pozorom wcale to nie wyeliminuje pijaków i ćpunów z drogi. Moim zdaniem skutek byłby odwrotny. Potencjalny pijak nie musiałby się kontrolować, hamować, bo przecież auto zna drogę do domu. Co do autonomicznych pojazdów, to zdania nie zmienię, nie jest to dobry kierunek i pewnie sam do tego dojdziesz, ale musisz się z tym "przespać"...
    Cytat Napisał hak64 Zobacz post
    błędnie zaufał maszynie, albo programista popełnił błąd, albo błędem była sama idea stworzenia pojazdów autonomicznych...
    Niejaki Sperry wynalazł "autopilota" już przed II wojną światową i pomimo wielu udoskonaleń, użycia nowych systemów i technologii, nikt jakoś nie rozważa nad eliminacją pilotów z ich kokpitów. Powód jest oczywisty - elektronika jest także zawodna - powiem więcej, w określonych sytuacjach będzie beznadziejnie bezradna, lub co gorsza może być użyta nie w celu uniknięcia zagrożenia, ale do jego wytworzenia. Zauważ, że nawet drony są tylko z pozoru autonomiczne. Z pozoru, bo są sterowane przez człowieka. To człowiek kontroluje lot takiego bezzałogowca i choć nie trzyma w ręce wolantu, czy kierownicy, to on decyduje o trasie, celu i sposobie wykonania zadania, czy pokonania drogi.
    Raczej nigdy nie dojdzie do masowego korzystania z pojazdów autonomicznych, bo zbyt wiele jest czynników warunkujących poprawną pracę systemów elektronicznych. Zbyt łatwo można też w te systemy ingerować. Jak sobie uzmysłowisz, że nawet najlepsze radary (to one z założenia mają "kierować") nie są w stanie precyzyjnie określić prędkości, ani odległości w środowisku oddziaływania silnych pól elektromagnetycznych (linie WN, stacje transformatorowe, inne), to zrozumiesz dlaczego nie jest możliwe wyeliminowanie czynnika ludzkiego.
    Specjalista z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i odszkodowań powypadkowych.

  15. #14
    Klubowicz
    Dołączył
    30 wrzesień 2013
    Skąd
    KRK
    Postów
    354
    Auto
    CROMA 1,9 8V MultiJet 120KM
    Rocznik
    2008
    Cytat Napisał hak64 Zobacz post
    Ja z kolei widzę, że Ty nazbyt ufasz projektantom wynalazków. Wbrew pozorom wcale to nie wyeliminuje pijaków i ćpunów z drogi. Moim zdaniem skutek byłby odwrotny. Potencjalny pijak nie musiałby się kontrolować, hamować, bo przecież auto zna drogę do domu.
    Na samochód też kiedyś mówiono "wynalazek" a teraz używasz go codziennie.
    A co do eliminacji ćpunów i pijaków zza kierownicy: auto autonomiczne NIE BĘDZIE posiadać kierownicy! Podejrzewam jakiś ekran, tablet etc. na którym wstukasz miejsce docelowe i już. Tak jak pisałem wcześniej: nie będzie kierowców a tylko pasażerowie.

    Cytat Napisał hak64 Zobacz post
    Niejaki Sperry wynalazł "autopilota" już przed II wojną światową i pomimo wielu udoskonaleń, użycia nowych systemów i technologii, nikt jakoś nie rozważa nad eliminacją pilotów z ich kokpitów. Powód jest oczywisty - elektronika jest także zawodna
    Wybacz, ale w lotnictwie pracuję od ponad 20 lat - poziom elektroniki w obecnych samolotach pozwala już na wykonywanie bezpiecznych tras bez pilotów. To jest fakt (popatrz na filozofię sterowania samolotami firmy AIRBUS - tam pilot jest najsłabszym ogniwem, które jest kontrolowane przez komputery!) a głównym problemem z wykorzystaniem samolotów bezzałogowych jest... człowiek. Ale ten, który ma być pasażerem - to brak zaufania potencjalnych pasażerów do samolotu bez pilota jest głównym czynnikiem ograniczającym na obecną chwilę.
    A drony to zupełnie inna historia - powszechność pozyskania takiego drona jest właśnie największym niebezpieczeństwem dla lotnictwa.
    Możesz być oportunistą - wolno Ci. Jednak rozwoju pojazdów autonomicznych nie zatrzymasz.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm - Jerzy Giedroyc


 

Podobne tematy

  1. Odpowiedzi: 7
    Ostatni post: 02-02-2015, 18:18
  2. Odpowiedzi: 7
    Ostatni post: 14-07-2014, 08:14
  3. Odpowiedzi: 8
    Ostatni post: 16-01-2014, 12:12
  4. Dziwny dźwięk " chrobotanie " na półsprzęgne Fiat G punto 1.3 90hp
    Napisany przez Daniken88 na forum Grande Punto
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post: 11-06-2012, 19:32
  5. komunikaty "low oil press" oraz "alternator fail"
    Napisany przez krzysztof2345 na forum Stilo
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post: 26-11-2011, 15:14

Odwiedzający znaleźli nas szukając w sieci

Tagi dla tego tematu

http://www.iparts.pl