Witamy na Fiat Klub Polska
  • Światła dzienne - kto na tym zarabia?


    Obowiązek jazdy na światłach przez cały rok miał zmniejszyć ilość wypadków - nie zmniejszył. Miał poprawić bezpieczeństwo osób pieszych i motocyklistów - nie zwiększył. Co zatem zrobił? Z całą pewnością podwyższył koszty eksploatacji auta, bardziej obciążył środowisko naturalne i prawdopodobnie był niezłym pomysłem na złoty interes!

    Od 17 kwietnia 2007 roku każdy pojazd, który porusza się po terytorium Polski musi mieć włączone światła mijania lub światła do jazdy dziennej. Czemu służyło wprowadzenie tego przepisu? Zdaniem ustawodawcy chodziło przede wszystkim o poprawę bezpieczeństwa na drogach. Niestety tłumaczenie nie przekonuje wszystkich kierowców. Mimo iż zapis obowiązuje od przeszło pięciu lat, dyskusja na temat jego zasadności trwa do dzisiaj. Zobaczmy jakie konkretnie zastrzeżenia mają przeciwnicy.

    Miał być spadek, a był wzrost liczby wypadków

    Kampania na rzecz zmiany przepisów opierała się o ekspertyzy, które jednoznacznie twierdziły, że wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach przez cały rok będzie zbawienne dla bezpieczeństwa. Ogólna liczba wypadków miała spaść o 20 procent, a wypadków z udziałem motocyklistów nawet o 30 procent. Pobożne życzenia niestety nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Na podstawie statystyk Komendy Głównej Policji można stwierdzić, że przez pierwsze dwa lata obowiązywania przepisu ilość zdarzeń drogowych wręcz wzrosła. Tendencję spadkową da się zauważyć dopiero od roku 2009. Jednak ta jest bardzo daleka od zapowiadanych dwudziestu procent oraz w identycznym stopniu może wynikać z całkowicie innych czynników.

    Za porażką na polu ogólnych statystyk przyszła także porażka na polu bezpieczeństwa tzw. „osób niechronionych”. Od 2006 roku (kiedy zmiany jeszcze nie obowiązywały) nawet nie drgnął odsetek pieszych, rowerzystów, czy motocyklistów wśród ofiar wypadków. Nadal jest wysoki i nadal oscyluje w okolicy 40 procent. Dlaczego włączone światła nie poprawiają sytuacji? Część psychologów jest zdania, że kierowcy podczas jazdy skupiają się na obserwowaniu oświetlonych przedmiotów. Ponieważ piesi i rowerzyści nie zaliczają się do tej kategorii, stają się jeszcze słabiej widoczni. Dla motocyklistów włączone światła były znakiem rozpoznawczym. Obecnie przestali się wyróżniać, co w połączeniu ze specyfiką jazdy na jednośladzie zwiększa niebezpieczeństwo.

    89 procent aut ma źle ustawione światła!

    Zdaniem Stowarzyszenia Kierowców Przeciwko Włączaniu w Dzień Świateł w Samochodzie (DADRL) zagrożenie wynika także z samej konstrukcji reflektora. Zespolona lampa przednia, czy tylna w słoneczny dzień nie daje wystarczająco dużego kontrastu między światłem mijania i pozycyjnym, a stopem, czy kierunkowskazem. W efekcie kierowca może zbyt późno dostrzec manewr auta z przodu i spowodować stłuczkę. Poza tym organizacja powołuje się na dane opublikowane przez Instytutu Transportu Samochodowego. Jego badania wskazują, że zaledwie 11 procent aut na polskich drogach ma właściwie ustawione światła. Ponieważ oślepienie przez pojazd jadący z naprzeciwka jest szczególnie groźne w dzień, czynnik również należy wziąć pod uwagę w czasie rozważań.

    Przeciwnicy standardowo powołują się na przykład Komisji Europejskiej i Austrii. Mimo iż początkowo organ wykonawczy UE chciał rekomendować państwom członkowskim wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach, w listopadzie 2007 roku wycofał się z tego pomysłu. Jak tłumaczono decyzję? Głównie wątpliwym wpływem na bezpieczeństwo w ruchu. Austria przez nieco ponad dwa lata miała przepis zmuszający kierowców do jazdy na światłach. Czemu go znieśli? Liczba wypadków zamiast spaść, wyraźnie wzrosła. Poza tym Austriacy powoływali się na ekspertyzy, które nie dawały podstaw merytorycznych twierdzeniu, że włączone światła mają jakikolwiek wpływ na bezpieczeństwo.

    Poprawa bezpieczeństwa? Naukowych dowodów brak!

    Tezy przeciwników obowiązku potwierdza także raport The National Highway Transportation Safety Administration (NHTSA). Amerykańska agencja skompilowała wyniki badań prowadzonych przez uczonych z University of Michigan i The Insurance Institute for Highway Safety. Prace badawcze jasno pokazały, że światła mijania lub do jazdy dziennej nie mają żadnego wpływu na poprawę bezpieczeństwa. Dodatkowo ponieważ odwracają uwagę kierowców, mogą mieć niepożądane skutki uboczne dla pieszych i motocyklistów. Na podstawie raportu USA nie przychyliło się do wniosku General Motors o wprowadzenie obowiązku jazdy z włączonymi światłami przez całą dobę.

    W dyskusji nie brakuje również argumentów dotyczących ekonomii, czy ekologii. Z wyliczeń przedstawionych przez DADRL wynika, że światła mijania zwiększają spalanie auta o 0,2 litra benzyny na każdą godzinę jazdy. Pomyślicie pewnie, że nie ma to większego znaczenia. Nie zapominajcie jednak, że nie poruszacie się po drogach sami. W skali całego kraju i roku zbiera się aż 300 milionów litrów paliwa więcej. To z kolei oznacza, że kierowcy w sumie muszą zostawić na stacjach benzynowych ponad półtora miliarda złotych ekstra. Co ze środowiskiem? Spalenie takiej ilości paliwa zdaniem DADRL wiąże się z wydaleniem do atmosfery dodatkowych 576 tysięcy ton CO2.

    Nawet 900 milionów - tyle zarabia Skarb Państwa

    Na koniec warto zadać sobie pytanie, czy na przeforsowaniu tego przepisu ktoś mógł zyskać. Oczywiście że tak. Co więcej, grupa ewentualnych beneficjentów jest całkiem spora. Numerem jeden na liście jest Skarb Państwa. Skoro Polacy na samych stacjach zostawiają ponad półtora miliarda złotych więcej, a około 60 procent tej kwoty to akcyza i inne obciążenia podatkowe, zbiera się całkiem ładna sumka. Zyskują także koncerny paliwowe oraz firmy produkujące żarówki. Według różnych danych po wprowadzeniu obowiązku jazdy na światłach sprzedaż żarówek wzrosła o 60 procent.

    Trzeba przyznać, że argumenty wysunięte przez przeciwników nie tylko brzmią racjonalnie, ale również w sporej mierze są zakotwiczone w wynikach badań naukowych i statystykach. Oczywiście znajdzie się szeroka grupa kierowców, którzy nie zgodzą się z powyższymi tezami. Tylko czy w świetle dosyć mocnych dowodów nie byłoby lepiej, gdyby jazda na światłach przez całą dobę wynikała z chęci, a nie prawnego obowiązku? Jak sądzicie?

    Źródło: Onet.pl
    herwolf260789 lubi to.
    wypowiedzi 49 wypowiedzi
    1. Avatar lukq
      lukq -
      Dobry artykuł.
      Sam kilka razy nie widziałem czy facet hamuje czy ma włączone światło po prostu...
    1. Avatar byrrt
      byrrt -
      Stopy to akurat inna sprawa.. Światło STOP powinno być rozpoznawane z daleka i jeżeli tak nie jest to auto coś z tymi stopami ma nie tak.. Trochę nie rozumiem co ma to do dziennych. W tych całych przepisach jest też taki problem że co niektórzy tępi kierowcy nie rozumieją że na dziennych nie jeździ się po zmroku ani w trakcie złyc warunków atmosferycznych..

      Wysyłane z mojego GT-S5830 za pomocą Tapatalk 2
    1. Avatar Memciu
      Memciu -
      Do negatywów można jeszcze dopisać że akumulator na tym cierpi, w szczególności zimą.
      Wielu znajomych jednej zimy mieli problem z akumulatorem- co chwila rozładowany, a po kupieniu dziennych, problem następnej zimy ustał.
      Sądzę że jakby jeździć na postojówkach to już by było wystarczające.
    1. Avatar seth
      seth -
      Cytat Napisał Memciu Zobacz post
      Wielu znajomych jednej zimy mieli problem z akumulatorem- co chwila rozładowany, a po kupieniu dziennych, problem następnej zimy ustał.
      nigdy nie miałem problemu z aku zimą. Trzeba dbać o aku a ni 10 lat jeździć na tym samym.
      Ja to nie rozumiem takiej bezsensownej dywagacji na tematy na które nie ma się wpływu. Dążymy do tego żeby było u nas jak na zachodzie. Tam jak wchodzi przepis to nikt nie dyskutuje tylko stosuje prawo i już a Polak to zawsze musi kombinować.
      Wzrost wypadków zanotowano po wprowadzeniu obowiązku jazdy na światłach a czy ktoś zbadał czy to właśnie światła miały wpływ na to?? A może to alkohol?? A wzrost liczby wypadków zanotowano juz wcześniej ale po co o tym wspominać??
      89% aut ma źle ustawione światła. Sorry ale to wina przepisu?? A może niedbalstwa kierowców? Wiele pytań a odpowiedź jest prosta winny jest kierowca bo to on powinien dbać a to żeby auto było sprawne. Dla porównania w USA badanie techniczne polega na sprawdzeniu emisji spalin i tylko to sprawdzają. To kierowcy powinno zależeć żeby auto było bezpieczne. A u nas się kombinuje co by tu zrobić żeby diagnostę oszukać. A przypadki montowania używanych tarcz hamulcowych to u nas w kraju norma. tak samo jak używane przeguby czy maglownice.
      Mi osobiście podoba się pomysł jazdy na światach bo widzę sporo wcześniej że jakiś samochód jest w ruchu. Argumenty że auto więcej pali to bzdura. Rożnica jest ledwo wychwytywana przez komputer pokładowy. Jak to mówiła moja babcia jak stok chce pasa uderzyć to i kij znajdzie. mamy taki przepis jest to uważam dobre wyjście bo przynajmniej nie ma tłumaczenia "Panie władzo jest jeszcze dość jasno po co światła zapalać". Jeździ się cały czas na światłach i jest git. Ledy to zło jakich mało. I juz tłumacze dlaczego. Dziś nieźle padało a dokładniej padał śnieg z deszczem i do tego silny wiatr. A oczywiście każdy kierowca co miał dzienne zasuwał na ledach bo przecież dzień jest. artykuł może i dobry ale bardzo stronniczy. Portale takie jak Onet, WP itp nie są dla mnie wiarygodnym źródłem informacji.
    1. Avatar byrrt
      byrrt -
      Nie no ja nie uważam że jeżdzenie na światłach w dzień to głupota, tyle że głupotą jest gadanie że coś to dało skoro wg. statystyk nie dało nic.. A tworząc prawo które pozwala na używaniu dokładanych LEDów nikt nie zadbał o to że rynek zalewa chińszczyzna.. Ludki kupują ledy za 30zł i na legalu jeżdzą w deszczowe pochmurne dni - to są dobre przepisy? Swoją drogą warto z tego artykułu przeczytać to że statystyki nie pokazują spadku ilości wypadków i są kraje które się z tego wycofały..

      Wysyłane z mojego GT-S5830 za pomocą Tapatalk 2
    1. Avatar seth
      seth -
      Cytat Napisał byrrt Zobacz post
      Swoją drogą warto z tego artykułu przeczytać to że statystyki nie pokazują spadku ilości wypadków i są kraje które się z tego wycofały..
      Wiesz dobrze że manipulacja jest rzeczą nieuniknioną. jedne statystyki mówią tak inne inaczej więc dla własnych potrzeb można sobie wybrać co się chce.
      Co do ledów za 30 zł to się mylisz przepisy ewidentnie mówią o tym kiedy można jeździć na ledach a kiedy nie i jakie certyfikaty muszą takowe światła posiadać. Kwestia nie w przepisie a jego egzekwowaniu. Takie kasztaniaki z ledami od chinola przy kontroli zaczynają biadolic i zazwyczaj sa pouczani oraz maja je zdemontować i używać świateł mijania. Po utracie radiowozu z oczu znowu używają ledów bo tak taniej. Taniej o 0.1 litra na 100km. Skoro dla kogoś tyle oszczędności warte jest życie to ja mogę życzyć powodzenia.Powiedz mi tak szczerze czy w bardzo słoneczny dzień czy to latem czy inna porą roku szybciej zauważasz na drodze auto z włączonymi światłami? Zaraz ktoś napisze że lampy się wypalają itd. Więc pytanie moje jest następujące: 10/15 lat jeździ jeden kierowca takim autem?? chyba nie więc nowy nabywca kupi sobie lampy które posłużą kolejne 15 lat. Koszt lamp jest niski nie wart tego żeby ryzykować utratę życia lub zdrowia.
      W artykule jedno mi sie podoba. Zwraca uwagę na to jak mała wagę przywiązują kierowcy do prawidłowo ustawionych świateł.
    1. Avatar byrrt
      byrrt -
      Problem w tym że certyfikatem dla danej lampy dla miśków i diagnosty może być tylko i wyłącznie wybity na lampie symbol.. A symbol ten jest nawet na lampach za 30zł.. Tyle w temacie! Mam jednego kolege który dojerzdza do pracy dosłownie z 5km i w zimę miał problem ze zwykłymi światłami.. Auta projektowane 15 lat temu naprawdę nie były przystosowane do ciągłego śmigania na światłach.. A co do statystyk Paweł to niestety ale takie są i są one robione przez odpowiednie jednostki a nie jakieś firmy trzecie.. Przez lata z resztą i skoro mówią że to nie wiele daje to tak jest. Chociaż sam na światłach w trasie jeździłem jeszcze przed wprowadzeniem tego przepisu bo uważam że na trasie to coś daje - nawet w upalny dzień gdy auto jedzie z naprzeciwka a za nim wali słońcenp..

      Wysyłane z mojego GT-S5830 za pomocą Tapatalk 2
    1. Avatar Memciu
      Memciu -
      Patrząc na to obiektywnie, to sądzę że trochę manipulacją jest mówienie że to przez światła. Uważam że w ostatnich latach każdy młody robi sobie po szkole a nawet w trakcie prawko i w ten sposób zrobiła się większa liczba kierowców i to też jest powodem częstszych wypadków- duża liczba pojazdów.

      A co mi się nie podoba w światłach dziennych to, to że takie auto nie jest oświetlone z tyłu, uważam że auto też powinno być oświetlone z tyłu.

      Co do akumulatora, Seth to nie jest tak że nie dba się o niego albo rząda by służył 10 lat. Np mój ma niecałe 3 lata i nie wiem czy czasem nie będzie go trzeba wymienić bo trudności z odpalaniem- centra futura- a świece i lądowanie sprawne, wiem mogą być inne czynniki jeszcze.

      Też uważam że światła w dzień to dobra sprawa lecz według mnie włączone światła mijania w dzień to zbędna rzecz, po co przez to kupować je co pół roku.

      Co do kombinowania przed diagnostyką to niestety prawda, ale to już dlatego że u nas są "ceny zachodnie, zarobki wschodnie" i każdy kombinuje jak może by mieć jeszcze kasę na życie.
    1. Avatar seth
      seth -
      Cytat Napisał Memciu Zobacz post
      po co przez to kupować je co pół roku.
      ja mam bravo prawie 2 lata i ani razu nie wymieniałem żarówek.

      Cytat Napisał Memciu Zobacz post
      Seth to nie jest tak że nie dba się o niego albo rząda by służył 10 lat. Np mój ma niecałe 3 lata i nie wiem czy czasem nie będzie go trzeba wymienić bo trudności z odpalaniem
      to byl przykład że ludzie po 10 letnik aku oczekują że będzie śmigał jak nowy. Części są robione tak żeby wytrzymały niewiele dłużej niz to przewiduje gwarancja.

      Cytat Napisał byrrt Zobacz post
      Mam jednego kolegę który dojeżdża do pracy dosłownie z 5km i w zimę miał problem ze zwykłymi światłami.
      to niech nie jeździ na jednym aku przez 10 lat. Moje punto codziennie jeździlo 2.5 km w jedną strone potem prawie 8 godzin postoju i znowu 2.5. Zero problemu z aku. Wniosek?? chyba żaden nie przychodzi mi do głowy bo nie wiem jak on to robił.

      i nie zgodzę się że lampy za 30 zl nie spełniające norm będą posiadały certyfikat ktory jest wydawany firmie na konkretny artykuł. żadna firma nie będzie ryzykowała sankcjami prawnymi.
    1. Avatar byrrt
      byrrt -
      seth już powiem dosadnie bo za wszelką cenę musisz mieć racje - weź Ty czasem pomyśl co piszesz.

      Kolega miał akumulator 3 letni a auto sprawne. To że Tobie aku działa i 20 lat nic nie wnosi bo macie zupełnie inne samochody, Ty masz przedewszystkim nowsze. Tyle w temacie i proszę nie kłuć się dalej. Faktem jest że żeby auto podładowało akumulator po rozruchu musi te parenaście minut pochodzić a włączone światła ten czas wydłużają.. To nie jest argument że przepis jest zły ale fakt jest faktem.

      A zamiast gadać wejdź na allegro i zobacz ile kosztują najtańsze światła, co to za gówno i czy mają homologacje - maja! Producent nieznany, firma krzak i jestem ciekaw jak ich znajdziesz.. Widzialeś takie lampki za 30? Ja widziałem i one nie świeca wcale a prawo jest tak nieudolne że wszystko jest zgodne z prawem bo co może policjant czy diagnosta? Sprawdzić symbol na lampie..

      Wysyłane z mojego GT-S5830 za pomocą Tapatalk 2
    1. Avatar seth
      seth -
      Byrrt nie wiem czemu się spinasz. Wcale nie muszę mieć racji i pisałem odnośnie swojego punta z 1999 więc nie wiem czy ono takie nowe było. Aku jak tylko dawało oznaki swego końca bylo po prostu wymieniane. autko zawsze było palone bez świateł i chwile chodziło bez nich zarówno po zapaleniu jak i przed gaszeniem.
      Sorry pisze o swoich doświadczeniach ty o kolegi wiec może taka jest różnica. Rozmowa jest luźna ja mówię o swoich racjach ty o swoich a masz do mnie jakieś ale. Skoro kolega miał problem z aku to ok niech ma, ja go nie miałem więc tego nie rozumiem. A warto zimą czasem aku do domu zabrać i podładować skoro ktoś mało jeździ.
      Co do lampek to nikt nikomu nie każe kupować firmy krzak. Dokładane ledy są wyborem kierowcy i to kierowca powinien zadbać o to żeby to było zgodne z prawem.
      Nie wiem dlaczego się tak denerwujesz. Może dlatego że jesteś przeciwnikiem jazdy na światłach tylko nie zapominajmy że dawne przepisy również mówiły o jeździe na światach od końca listopada do lutego. Więc tłumaczenie że teraz są takie problemy jest dla mnie trochę nie poważne bo zawsze zima się jeździło na światłach. Więc problemy z aku zima zawsze by występowały, a o tym nikt nie pisze że tak zawsze było tylko winą obarcza się tych co wymyślili całoroczny przepis. Nie ma się co sprzeczać i robić ciśnienia. Jak w wielu tematach są przeciwnicy i zwolennicy i chyba nikt nikogo nie przekona. Mit z większym spalaniem został na bank obalony, myslę że czepianie się padającego aku też można wsadzić między bajki bo na światłach zima jeździło się zawsze, wypalanie się lamp, to też moim zdaniem kiepskie tłumaczenie, żarówki szybko padają- w hipermarketach za komplet np H7 płaci się około 8 zł i też dają rade. Nie ma co się denerwować tylko stosować się do przepisu i na siłę nie szukać ucieczki od niego. Ja zwolennikiem ani przeciwnikiem nie jestem. Staram się na to patrzeć obiektywnie i nie kombinować bo to nic nie da. Jak coś trzeba to trzeba i nie ma co bezsensownie dywagować
    1. Avatar byrrt
      byrrt -
      Spinam się a i owszem bo wkurza mnie jak za każdym razem musisz udowadniać i mimowolnie wmawiać innym swoje racje. Możesz mieć swoje zdanie nikt Ci tego nie broni. Nie wyciągaj sobie jednak z palca np. moich opinii gdzie ja takowych nie wygłosiłem.

      Dałem artykuł na pierwszy plan bo uważam, że wiele w nim racji. Piszą tam że statystyki mówią - Ty musisz mieć swoje ale - to manipulacja. Ja piszę że fizyka jest taka, że auto musi kilkanaście minut popracować aby naładować aku po rozruchu i nic poza tym, a Ty już wysnuwasz że kolega ma niesprawne auto, 10cio letni akumulator, nie dba, itd (a tu się akurat grubo mylisz). Poza tym po co dyskusja o koledze skoro ja daje tylko przykład że owszem jeżdżenie na światłach na krótkich odcinkach nie jest zbyt zdrowe dla auta a włączanie świateł pogarsza sprawę - i tylko tyle. Nie próbuję nikomu udowadniać że światła do jazdy dziennej to głupi pomysł o co również mnie posądzasz ( cyt. "Nie wiem dlaczego się tak denerwujesz. Może dlatego że jesteś przeciwnikiem jazdy na światłach"). G. prawda Paweł bo ja akurat jestem zwolennikiem świateł, mam też DRLe w aucie i zapalałem światła na trasie długo przed tym jak był ten przepis i pewnie grubo przed tym jak Ty miałeś prawko. Poruszyłem też temat tanich DRLów bo to co teraz jeździ po drogach to dawno na śmietniku powinno się znaleźć. Daleko nie sięgając na zlocie był kolega (z całą sympatią) czerwonym Uno - lampki ledowe takie ekstra że przy mocniejszym słońcu trzeba ich szukać - "ale homologację mają i miśki się nie czepiają". Zwracam na to uwagę a Ty mi tu znów że to nie prawda, że nie może tak być itp.. A więc seth tak właśnie jest że jest masa chińskiego bubla w sklepach i jakoś to nikomu nie przeszkadza a jest to po prostu konsekwencją tego przepisu. I właśnie to mnie zdenerwowało że traktujesz mnie jakbym tu próbował coś komuś udowadniać a tymczasem wygląda to zupełnie odwrotnie. Zdanie na temat świateł już napisałem wcześniej - uważam że pomysł dobry ale tylko na trasie a nie w ruchu miejskim przy słonecznej pogodzie.

      Ciągnąć tematu nie zamierzam.
      Pozdrawiam
    1. Avatar seth
      seth -
      Cytat Napisał byrrt Zobacz post
      Dałem artykuł na pierwszy plan bo uważam, że wiele w nim racji. Piszą tam że statystyki mówią - Ty musisz mieć swoje ale
      Światła mijania poprawiły bezpieczeństwo jazdy w dzień • Badania, raporty i analizy • AutoCentrum.pl
      Już wiesz dlaczego mam inne zdanie i dlaczego ciągle mówię że co analiza to inne wyniki i każdy wybiera co akurat jest mu potrzebne?? Ja nie narzucam zdania tylko chce przekazać że każde źródło mówi co innego i należny na ten aspekt spojrzeć wlasnym okiem a jak sam przyznałeś jednak na trasie szybciej jesteś w stanie dostrzec auto. I tylko o to mi chodzi że statystyki są dobierane pod gust autora.
      Cytat Napisał byrrt Zobacz post
      zapalałem światła na trasie długo przed tym jak był ten przepis i pewnie grubo przed tym jak Ty miałeś prawko
      nie wydaje mi się żebyś był aż tak grubo starszy bo zaledwie o 2 lata.

      Może i masz większe doświadczenie ze sklepowymi ledami ja na tanie nie patrzyłem. Nie potrzebnie się denerwujesz bo jak pisałem cały szkopuł w artykule polega na dobraniu sobie odpowiedniej statystyki i odpowiedniej manipulacji nią.
    1. Avatar lukq
      lukq -
      Proszę o spokój,dam po banie jednemu i drugiemu. :-P

      Tak na poważnie to odbiegacie od tematu wymieniając się racjami. Proszę na Pw

      Wysyłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk 2
    1. Avatar byrrt
      byrrt -
      Nie no ja swoje napisałem i już Panie moderatorze no nie bądź taki i nie dawaj bana
    1. Avatar seth
      seth -
      Łukaszu ty wszystkich na PW kierujesz. Jeszcze troche to wszyscy tam się przeniosą. Ja nie podważam racji Byrrta tylko stawiam diagnozę ze artykuł jest stronniczy. Zeszło jeszcze na ledy ale tu akurat chylę czoła bo faktycznie Byrrt ma rację pełno tego badziewia na allegro jest. W sklepie w którym ja kupuje części tego nie zauważyłem, ale allegro kipi od szmelcu.
    1. Avatar lukq
      lukq -
      Nie wszystkich tylko tych którzy muszą sobie wyjaśniać różne rzeczy.:-)

      Wysyłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk 2
    1. Avatar byrrt
      byrrt -
      Haha, teraz Wy zaczynacie?
    1. Avatar lukq
      lukq -
      Nie,nie ja tam dziękuje.

      Wysyłane z mojego GT-I9100 za pomocą Tapatalk 2
    1. Avatar seth
      seth -
      No dobra. Ciekawi mnie jeszcze jedno. Jaki a właściwie czy w ogóle jest sposób an sprawdzenie czy dana lampa jest porządna czy nie. Ustaliliśmy że homologacje na lampie podrabiają a co gdy policja ma wątpliwości. Czy SKP są w stanie to sprawdzić?