Witajcie : ) przed chwila jak zawijałem sobie na podjazd to zauważyłem że coś delikatnie się dymi koło lewej lampy. Dymek zauważyłem jak padało na niego światło. Jak otworzyłem maskę to nie mogłem znaleźć źródła dymienia, więc ją zamknąłem i spojżałem znów, dymiło nadal. Nie smierdzi ten dymek olejem, ani ropą, jest prawie bezwonny. Nie wiem jak pachną opary płynu chłodzącego.. więc może to to. ale skąd miałby parować? spojżałem na rurę do chłodnicy i raczej stamtąd nie dymiło. Przypomniało mi się że w zimie też tak było, ale olałem to stwierdzając że to woda gdzieś odparowuje po rozgrzanym silniku. albo że z hamulców jak się wjedzie w kałużę. więc jest możliwe to że dzieje się tak przez cały czas od zimy a ja dopiero zauważyłem. Na dodatek jak się przyłoży ucho gdzieś koło zbiornika wyrównawczego płynu chłodzącego to słychać takie delikatne syczenie, ale płynu raczej nie ubywa. Może na wszelki wypadek układ odpowietrzyć? Dziś był czyszczony intercooler i wymieniany filtr powietrza. ściągałem też węże z turbo ale są napewno dobrze zamocowane. Jakieś pomysły co to może być? czy się nie martwić?


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedz cytując


