Pojechałem, jedynie co stwierdzono, że wąż nie był do końca dociągnięty do końca rury. Została zmieniona opaska, wąż dopchany do końca i "pożyjemy zobaczymy".
Najlepsze jest to, że ten "niedopchany" nie wciśnięty do końca wąż miał tak od nowości i dopiero teraz zaczęło przeciekać na połączeniu. Czyli od początku z góry było widać iż brakuje mu około 2 milimetrów do końca rury i wszystko było ok.
