A skąd miało by się tam wziąć ciśnienie ? masz przepaloną uszczelkę pod głowicą ? ;-P
To jest widok strony w wersji do druku
Z takiego samego powodu z jakiego wzrasta ciśnienie w szybkowarze czy też kotle w elektrowni.
Uprzedzając bo już tu był taki kolega który twierdził że jak pompa wody pompuje to wszystko wyfrunie pod ciśnieniem do nieba: to nie przez pracę pompy tylko przez temperaturę.
Chodziło mi o duże ciśnienie które rozwaliło zbiorniczek ... jakoś źle się wyraziłem :-) wiem o rozszerzalności cieplnej cieczy ale coś sobie ubzdurałem że tam na chłodnicy jest jeszcze zawór bezpieczeństwa który awaryjnie powinien upuścić ciśnienie zanim dojdzie do takich rzeczy jak pęknięcie zbiornika czy rozszczelnienie węża ale chyba go nie ma wiec sory Zbychor :-)
no właśnie zawór bezpieczeństwa jest w korku zbiornika wyrównawczego
:;(: normalnie się wzruszyłem . ale na serio miło jak ludzie nie skaczą sobie do oczu
Jestem po drugim już wycieku płynu chłodzącego i drugiej gwarancyjnej wymianie pompy wody. Tym razem powiedzieli, że mieli całą serię takich wadliwych pomp i dlatego za pierwszym razem nie pomogło. Ciekawostka-23 tysiące przebiegu i już nowy pasek rozrządu, powiedzieli że tamten przy tym przebiegu może już się zerwać. Ciekawostka 2-tym razem Jeep Renegade jako auto zastępcze. Na razie minęła doba i płyn chłodzacy dokładnie na wysokosci minimum. Nerwy co dalej.
widze ze u mnie stan plynu spadl delikatnie ponizej min (26k km bez gazu 1.4 95) - zastanawiam sie czym uzupelnic
kupic koncentrat oryginalnego paraflu up czy dolac jakis latwiej dostepny typu borygo itp?
jaki u Was stosowaliscie?
DZIĘKUJĘ !!!. Rozwiązałeś zagadkę ubywającego płynu, a ja usunąłem szybko usterkę. Płynu ubywało a nie mogłem zlokalizować wycieku. Pozdrowienia Z.N. Fiat Tipo 1.4 96 KM. 2020 r.
Ja właśnie jutro jadę z moim 9 letnim Tipkiem na kanał bo zauważyłem wyciek dokładnie w tym samym miejscu co u Kolegi slawcio74 na zdjęciu. Mam nadzieje, że to tylko obejma.
Ona była słabo przykręcona czy jakaś wada konstrukcyjna obejmy?
Pojechałem, jedynie co stwierdzono, że wąż nie był do końca dociągnięty do końca rury. Została zmieniona opaska, wąż dopchany do końca i "pożyjemy zobaczymy".
Najlepsze jest to, że ten "niedopchany" nie wciśnięty do końca wąż miał tak od nowości i dopiero teraz zaczęło przeciekać na połączeniu. Czyli od początku z góry było widać iż brakuje mu około 2 milimetrów do końca rury i wszystko było ok.
Czy u Was też jest ta rurka tak założona, że brakuje około 2 milimetrów do kołnierza na który nakłada się tą rurkę czy wszystko jest "dopchane" do końca. U autora postu na zdjęciu na 1 stronie widać, że ciut brakuje do końca.