To jest widok strony w wersji do druku
To jest widok strony w wersji do druku
Przejdź do pełnego widoku tematu
wspomaganie -
Prąd jest nawet do 100A, to max wartość. Ale warto sprawdzić MESem, bo przy problemach w układzie prąd może znacząco skakać podczas kręcenia kierownicą. O ile pamiętam graniczną wartością jest 100A powyżej tego wspomaganie będzie odłączone, rodzaj zabezpieczenia.
Tylko teraz tak. Max prąd oczywiście przy max dociśnięciu kierownicy w jakąś stronę. W obie strony prąd powinien być podobny. Jak puścisz kierownice powinien znacząco spaść.
Przy normalnym delikatnym skręcie prąd nie powinien przekroczyć 40A. Jeśli jest inaczej warto wymienić płyn, albo chociaż sprawdzić jego poziom. Wiem, że u Ciebie pewnie nie ma tego problemu, ale trochę dla innych też napisałem. :)
-
Więc sobie pomierzyłem i gdy kierownica jest na wprost to tym przewodem prądowym do wspomagania płynie jakieś 8A a gdy skręcę na maxa do oporu to na zimnym silniku/ płynie dochodzi do 76..80 Amper
Sam Alternator po uruchomieniu na biegu jałowym ładuje około 80A a silnik i reszta osprzętu pobiera 16A tak więc faktycznie jest deficyt energii w takim przypadku.
Niestety nie wiem jakiej mocy mam Alternator więc na wszelki wypadek nabyłem na znanym portalu Allledrogo za niespełna 120 zł alternator 140A.
Zastanowię się nad wymianą ale najpierw może wymienię w nim łożyska i go sprawdzę...
PS...
Wspomaganie nadal działa poprawnie...
-
80A to z całą pewnością doskonały wynik. Z moich doświadczeń wymiana płynu na nowy spowodowała właśnie spadek prądu z 98-99A do 80A właśnie. Tylko, że nie zmieniło się to chyba w zależności od temperatury (chyba, bo już nie pamiętam czy to sprawdzałem u siebie). Zainteresowałem sie tym, gdy zauważyłem przygasanie świateł, po wymianie płynu wróciło do normy.
-
Cytat:
Napisał
lisekg
Niestety operacja się nie udała. Pacjentka następnego dnia powitała mnie brakiem wspomagania :mad: Raz ikona braku wspomagania wyskakiwała raz nie, wspomaganie ginęło w trakcie jazdy.... Dramat skręcać bez wspomagania :roll:
Tak więc ponownie dobrałem się do wtyczki, iglaki płaskie wpadły tym razem do wtyczki - konektory zostały porządnie przeczyszczone i te od wtyczki (pilniki - iglaczki płaskie cienkie do środka styków) i te od pompy.
Jeszcze raz wpadła chemia do styków i od ponad 300 km jest spokój. Wszystko pracuje poprawnie, wspomaganie działa cały czas...
Na wszelki wypadek zakupie sobie nowa wtyczkę....
Mam jeszcze taką obserwację że u mnie po odpaleniu auta jak skręcę na maxa kierownice to napięcie na akumulatorze spada poniżej 12V... normalnie jest na poziomie 14V
I teraz nie wiem czy to kwestia alternatora który już nie domaga... musze się przyjrzeć temu zjawisku ale prąd jaki płynie do pompy wspomagania widać, że jest konkretny. Pomierzę bo przy zimnym silniku też załączone sa świece żarowe więc bilans energetyczny może być ujemny wtedy...
Wiązka miedzianego przewodu idącego do pompy jest gruba o przekroju bodaj 4 mm i prąd konkretny. U mnie nie było takich akcji aby w trakcie jazdy ginęło wspomaganie a to już mało zabawne. Za to zanim znalazłem czas aby ostatecznie się tym zając to bicepsy trenowałem z dwa tygodnie bez wspomagania hehehehe. Dawniej auta nie miały wspomagania i jakoś ludzie sobie dawali radę.
Co do spadku napięcia u mnie też było wyczuwalne przy kręceniu zwłaszcza na parkingu. Jak do oporu skręcisz koła to aż światła przygasną za pewne. U mnie jak pisałem wyżej jest od wiosny spokój a już miałem w głowie wymainę pompy bo się kończy... A to nie ona była winna i śmiga nadal.