Po odebraniu samochodu z tyłu miałem po 2.7 bara zmniejszyłem do 2.2. Z przodu zmniejszyłem z 2.5 do 2.2. Na próbę bez resetowania przejechałem samochodem koło 10 kilometrów nic się nie wyświetliło o nieprawidłowym ciśnieniu.
To jest widok strony w wersji do druku
Po odebraniu samochodu z tyłu miałem po 2.7 bara zmniejszyłem do 2.2. Z przodu zmniejszyłem z 2.5 do 2.2. Na próbę bez resetowania przejechałem samochodem koło 10 kilometrów nic się nie wyświetliło o nieprawidłowym ciśnieniu.
Kupiłem sobie pełnowymiarowy zapas , używaną felgę z oponą . Nie sprawdziłem ciśnienia , wstawiłem na chwilę żeby sprawdzić czy wszystko ok. Od razu, po przejechaniu kilku metrów wywaliło mi kontolkę złego ciśnienia. Zajechałem na stację i sprawdziłem w tym kole ciśnienie , było 2,5 a w pozostałych miałem ustawione 2,2 i przedtem resetowałem . A więc czujniki działają :-)
Rozumiem, że resetuję po dopełnieniu ciśnienia we wszystkich oponach?
Co do tego czujnika po zmianie kół alu 16' na zimowe 15' stal nie pojawił mi się żaden komunikat. Przejechałem już parę set kilometrów.
Dzięki za info...
Nie jest tak jak piszesz. Po prostu rozmiarówka zawiera się w pewnej tolerancji. U siebie kiedyś sprawdzałem co będzie, gdy zmienię koła z 18" na 17" i nie zresetuję iTPMS (na 18" licznik przekłamuje przy stówce o 5km, na 17" o 2). Po 50km krzyknął aby skontrolować ciśnienie we wszystkich kołach - nie zgadzała się adaptacja zrobiona dla 18" ze stanem aktualnym.
Według tego co napisałeś ten system nie miałby już żadnego sensu istnienia w autach.
To ja miałem jeszcze inaczej - wymiana na zimówki (ten sam rozmiar co letnie), przejechałem z okładem 600 km i po kilku dniach nagle w trakcie jazdy wyskoczyła kontrolka ciśnienia. Miałem raptem kilka kilometrów do serwisu gdzie wymieniałem, więc tam od razu podjechałem - było identyczne ciśnienie we wszystkich kołach. Panowie od razu doradzili reset, twierdzili, że już mieli taki przypadek Tipo, że pomimo jednolitego ciśnienia dopiero po kilku dniach wyskoczyła kontrolka, właśnie po wymianie wszystkich opon.
A ja zamieniłem fabryczne koła 205/55R16 na 225/40R18 i nawet nie pomyślałem żeby robić reset. Przez 4500km nie pojawiło się nic. Ogólnie ten system , to działa jak ... Nie będę brzydko pisał. Rozciąłem u siebie tylną lewą oponę , o leżący na ulicy kątownik. Rozcięcie na styku bieżnik/bok opony. Powietrze zeszło w przeciągu sekundy , mimo bardzo niskiego profilu od razu poczułem że kapeć. Jako że nie miałem gdzie się zatrzymać , przejechałem jeszcze kilkaset metrów i zatrzymałem się w zatoce autobusowej. Jak samochód już stał , dopiero łaskawie wyskoczyła informacja z wykrzyknikiem. Moja dupa na fotelu , jest lepszym czujnikiem niż ten system.
Miałeś wybór:
- system który jest bo Matka Unia powiedziała że musi być, nie jest zbyt pożyteczny, ale też nie jest upierdliwy i w niczym nie przeszkadza (Tipo),
- albo system z prawdziwymi czujnikami ciśnienia i masa kombinowania przy zamianach kół lub zmiana opon w ASO za kupę kasy (np. Opel Astra).
Nieprawda, kiedyś zmieniłem z letnich na zimowe, gdzie zimowe miały idealne ciśnienia w każdym z kół i po przejechaniu kilku kilometrów dostałem
info o nieprawidłowym ciśnieniu w kołach. letnie były 17-tki a zimowe 16-tki - różnica milimetrów w średnicy kół już wystarczyła aby pojawił się komunikat.
No i właśnie w tipo nie ma żadnych czujników ciśnienia w kołach. A to że sobie liczy komputer obroty kół za pomocą czujników ABS to tylko i wyłączenia zaleta - darmowa kontrola ciśnienia w ogumieniu.
W czym Wy macie problem???, uzupełnienie ciśnienia do prawidłowego,reset czujnika i zapominamy o sprawie. O czym tu jeszcze pisać???
Dokładnie znam zasadę działania pośredniego systemu TPMS. I do tego mam właśnie sposobu działania mam największe zastrzeżenia. Na swoim własnym przytoczonym wcześniej przykładnie i poniższych Waszych.
Dla mnie poprawnie działający system , ma mnie informować natychmiast o nieprawidłowości i konieczności kontroli ciśnienia. Nie po przejechaniu kilku , kilkunastu , czy kilkuset kilometrów. Jak ma to tak działać , to lepiej niech nie działa w ogóle. Ma to taki sam sens jakby układ czujnika/czujników ciśnienia oleju , budził się , że coś jest nie tak po przejechaniu 20 km , jak już nie istnieją panewki w silniku i zatarły się wałki rozrządu w głowicy.
Takie małe pytanko: do jakiej wartości ciśnienia robicie pierdnięcie w oponki? tak jak zaleca instrukcja na słupku kierowcy? czy może po swojemu walicie w gumy?
Ja osobiście do zimówek nawaliłem do przodu w tym chłodniejszym okresie 2,5 bara, a do tyłu 2,3 bara.
Pytanko takie- czy nie za mało? może za dużo?
doradźcie coś.....
Tak przy okazji, zauważyliście w instrukcji zapis:
Załącznik 30597?