To jest widok strony w wersji do druku
-
tuleje stabilizatora
Przy okazji zrzucania sanek warto wymienić tuleje stabilizatora. Ja miałem okazję przy 232.250 km, gdy rozleciała mi się gumowa harmonijka na wysprzęgliku, w konsekwencji padło uszczelnienie wysprzęglika (ciekawostka - na cieknącym wysprzęgliku, dolewając w sumie ok. litra płynu rozbiłem kilka tysięcy kilometrów, w tym wyjazd na południe kontynentu).
Gumy są zaciśnięte są w obejmach, które trzeba rozdzielić na zamku z rozwalcowaną tulejką. Delikatnie, używając wybijaka i podważając. Trzeba zachować jak najwięcej materiału tulejek by po wymianie z powrotem rozwalcować tulejkę. W razie problemu, można złapać punktowym spawem. Przy składaniu trzeba sprytnie ścisnąć obejmę, która będzie rozpierana przez nową tuleję.
Przed demontażem starych gum (są rozcięte), trzeba zaznaczyć ich położenie i kąt obejm. Nowe, które są całe, trzeba nasunąć od końca stabilizatora używając pasty do gumy (np. do montażu opon).
Użyłem zamienników, oryginałów wtedy nie znalazłem.
-
Cytat:
Napisał
żółciutki
trzeba nasunąć od końca stabilizatora używając pasty do gumy (np. do montażu opon).
.
Toż to mydło bez sodu kaustycznej czyli przetworzony tłuszcz, Można użyć wazeliny bezkwasowej.