Panda 2 1.1 problem ze sporadycznym gaśnięciem
Witam, mam problem z Panda 2 1.1, 110 tyś. przebiegu, rocznik 2009.
Czasami, sporadycznie, raz na 2 tyg, czasami więcej a czasami w ogóle kilka miesięcy nic gaśnie mi samochód, jakbym przekręcił kluczyk na wyłączenie zapłonu.
Samochód potrafi w trakcie jazdy zwyczajnie zgasnąć i po sekundzie załapać i jechać dalej. Dzieje się to w różnorakich sytuacjach - czasem podczas cofania, innym razem podczas wjazdu do sklepu, skręcaniu itd.
Dzieje się to rzadko.
Co wtedy się dzieje? Zapala się na sekundę check engine i wyłącza prąd.
Problem jest dosyć irytujący, działo się to kilka ms po zakupie samochodu od poprzedniego właściciela i od tego momentu, aby pozbyć się problemu, wymienione zostały:
-czujnik położenia wału korbowego,
- termostat wraz z czujnikiem temperatury cieczy chłodzącej (nie dogrzewał się, teraz jest 90 stopni stałe)
- pompa paliwa,
- zregenerowany alternator (słabiej ładował),
- rozrząd (i tak słychać było już rolkę i to był 5 rok eksploatacji),
- usunięte błędy komputerem, pełna diagnostyka, wszystko w normie,
- świece zapłonowe na NGK wymieniane 30 tyś temu przez poprzedniego właściciela,
- nowy akumulator,
- wyczyszczona odma, przepustnica...
Prąd nigdzie nie ucieka, ładowanie przy obciążeniu (kamera, światła, radio, bluetooth, ładowanie telefonu) - 13,7, bez świateł - 14.2
Samochód odpala normalnie, nie kopci, nie ubywa płynu chłodniczego, nie bierze oleju (olej obecnie valvoline 10w40), nigdzie nie ma wycieków, wszędzie sucho.
W tym roku wymienione również amortyzatory, łączniki stabilizatora, hamulce... nie ma to wpływu, ale ogólnie auto jest doinwestowane i robi psikusy, co jest już irytujące.
Naprawdę, ręce mi opadają i muszę się Was poradzić, może ktoś wie lub miał podobny przypadek.
Dzięki z góry za wszystkie odpowiedzi!~
PS> chciałem rownież dodać, że miesiąc temu odpalił na 3 cylindry i potem przeszedł na 4, po 5 - 10 sekundach, stało się to może z 2 razy.