Niskie spalanie w trasie. Prośba o opinie
no hej, kij w mrowisko wpieprzę chyba xD
o spalaniu powiedziano już wiele(o ile nie wszystko), ale no muszę bo się uduszę.
zaznaczam że cały czas operujemy na wskazaniach komputera.
otóż często robię trasy katowice>warszawa, S1 przez Pyrzowice.
regularnie spalanie w okolicach 5, czasem 5 z kawałkiem. prędkości różnie, 110 a czasem i 130.
jak cisnę 150 i więcej to i więcej pali, wiadomo.
jakiś czas temu wracałem z wawy(zawsze z pasażerem i załadowany bagaznik i tylna kanapa towarem(jdg prowadzę)
no i wracałem jak dziaders, prawy pas całą trasę, ok 90km/h. spalanie mi wyszło wtedy 4,3l.
wow, myślę.
dziś wracałem, i zresetowałem trip B, i jadę. po kilkunastu km pokazuje uparcie 4l.
mówię a zobaczymy czy to sie utrzyma.
siadałem za jakimś gabarytem, i sie toczyłem te 85-90km/h
całą trase 2 razy tylko na lewy zjechałem. xD
spalanie spadło do 3,7l aż w końcu do 3,6l
w wojkowicach kościelnych(chyba po ok 260km) wskazanie uparcie pokazywało 3.6l, średnia prędkość 83km/h o ile pamiętam.
no ja chyba już tego wyniku nie pobiję. kilku znajomym opowiadam, to uznają że piedrole od rzeczy.
przypominam że cały czas mowa o wskazaniu kompa(wiadomo że realnie trzeba coś dodac), myślę że sprawny bo po miescie pokazuje ok 7,5l.
teraz ta średnia z trasy wzrosła, bo po kato w korkach pojeździłem, i już pokazuje więcej. czyli komp działa. ;)
przebieg auta 373k, 1.9 8v 120KM, jedna świeca nie grzeje xD, opony letnie 215.
czy opowiadam tu rzeczy oczywiste i niepotrzebnie się rozpisałem, czy uważacie że piedrole jak wąsaty wujek na weselu? xD
mam filmiki z jazdy, i wskazania kompa, jakby co. ;)