PDA

Zobacz pełną wersję : Spotkanie z dzikiem



seth
12-06-2010, 11:57
witajcie. Dziś jadąc na zjazd po 10 km drogi miałem mało przyjemne spotkanie z dzikiem. skubanego zza górki nie widziałem w ostatniej chwili po hamulcach ale niestety efekt jak na załączonym obrazku. na szczęście uderzył w róg co jest o tyle dobre że jednak rogi sa najmocniejsze i szkody są dość małe jak na tak ogromne zwierzę i moją prędkość. podsumowując efekt jest taki:
wszyscy cali - dzięki bogu osoba siedząca na środku zapięła pas i chwała jej za to bo by przez szybę wyleciała jak nic.
koszt naprawy - około 1000 zł
możliwość odszkodowania - po 2/3 letnim procesowaniu może uda się uzyskać jakieś pieniądze co jest w moim przypadku mało opłacalne.
nerwy?? pierwszy raz miałem taka stłuczkę więc dzika widzę przed oczami i pewnie jeszcze go się tak z głowy szybko nie pozbędę.

jedno co mogę doradzić to przez las i pod górkę zwolnijcie szczególnie o 5/6 nad ranem.
życzę wszystkim podróży wakacyjnych bez takich przygód.
http://fiatforum.com.pl/imgshack/_t/t_0000754.jpg (http://fiatforum.com.pl/imgshack/_f/f_0000754.jpg)
http://fiatforum.com.pl/imgshack/_t/t_0000755.jpg (http://fiatforum.com.pl/imgshack/_f/f_0000755.jpg)

lukq
12-06-2010, 12:53
wielka szkoda, ja też miałem spotkanie ale z mniejszym zwierzęciem jak wracałem z Wielkanocy, uderzyłem w szopa, jadąć na obwodnicy 120 km/h wiem jaki to huk, więc mogę sobie wyobrazić co Ty ty przeżyłeś Paweł.
pozdrawiam

seth
12-06-2010, 12:57
wiesz jakoś wysiadłem i się śmiałem bo już jakoś tak mam że przestaje się martwić bo to bez sensu ale pierwszy raz widziałem dzika i to z takiego bliska i to jeszcze w takich okolicznościach. no ciekawe uczucie a najgorsze wiesz co jest?? myśl a może jakbym nie spojrzał w tylne lusterko?? a może jakoś bym się zmieścił na sąsiednim pasie?? no takie głupie myśli co by było gdyby. szkoda autka ale progi miały być wstawiane to znajomy zarobi jeszcze na zrobieniu przodu. wiesz Łukasz najważniejsze że wszyscy cali reszta jakoś przyjdzie

lukq
12-06-2010, 13:00
dokładnie, najważniejsze, że nikomu nic się nie stało, samochód rzecz nabyta. Jeśli chodzi o to gdyby to ja też tak miałem, bo za mną facet spanikował i prawie wjechał w barierki, a ja też ze spokojem, a potem się śmiałem, ale i byłem zły trochę ;-) także Trzymaj się

seth
12-06-2010, 13:03
no dzięki w poniedziałek do blacharza jadę i będę dokładnie wiedział ile to mnie będzie kosztowało.
to do usłyszenia i zobaczenia we wrześniu :D

lukq
12-06-2010, 13:04
no tak do zobaczenia we wrześniu ;-), a właśnie będziesz sam czy z kimś?

seth
12-06-2010, 13:06
z dziewczyną jadę odpocząć trochę więc będę z nią. a dlaczego pytasz??

lukq
12-06-2010, 13:08
no to fajnie, to coś będziemy myśleć, ja będę z moją narzeczoną;-) no i będziemy planować co i jak, do Władka mam rzut beretem ;-)

seth
12-06-2010, 13:09
no to spoko. szerokości życzę i pustej drogi :D

lukq
12-06-2010, 13:21
ja także szerokości i przyczepności

waho.
12-06-2010, 13:49
No ładnie :roll:
Najważniejsze że nikomu nic się nie stało.

seth
12-06-2010, 14:10
no to najważniejsze. ale masakra. tak więc Andrzej uważaj jadąc E30 w stronę stolicy za krzyżówką na Swory ponoć one tam często biegają tak mi policjant powiedział

waho.
12-06-2010, 14:28
Miałem tam kiedyś przygodę z sarną, tyle że w moim przypadku nic się nie stało, a kumplowi kiedyś się wsadziła w prawy błotnik wyskakując z rowu.

[ Dodano: 2010-06-12, 13:29 ]
Btw mandat dostałeś ? :D

Jelcyn
12-06-2010, 14:33
Btw mandat dostałeś ? :D to chyba ten warchlak powinien dostać, przechodził przez jezdnię w miejscu niedozwolonym i jeszcze nie zachował szczególnej ostrożności.

seth
12-06-2010, 15:42
to już niech on nie dostaje mandatu tylko niech mi auto wyklepią. nie ja mandatu nie dostałem tylko alko test ;D ale czadowo to się robi. no porażka po prostu. w poniedziałek do blacharza jadę

waho.
12-06-2010, 21:12
Nie pamiętam czy tam jest znak ostrzegający przed dziką zwierzyną. Jeżeli jest to fuksnęło Ci się że nie dostałeś kwita mandatowego za spowodowanie zagrożenia, a jeśli nie ma to możesz o odszkodowanie się starać od zarządcy drogi w związku z brakiem odpowiedniego oznakowania :) :aniolek:

seth
13-06-2010, 16:18
Wiesz Andrzej tam znaku nie ma ale sam policjant powiedział że są marne szanse na odszkodowanie. jutro idę do Wydziału komunikacji i zapytam co i jak i sie okaże jak się to skończy. dobrze że szkody są małe więc jakoś finansowo dam rade jakby z odszkodowaniem sie nie udało.

ubek
13-06-2010, 16:43
tam znaku nie ma ale sam policjant powiedział że są marne szanse na odszkodowanie

Popierdzielasz do instytucji która zarządza drogą z notatką policyjną i informujesz o zdarzeniu itd. Odszkodowanie powinieneś dostać bo zarządcy mają ubezpieczenia wykupione właśnie na takie okazje, tak jak i na dziury w drogach :)

lukq
13-06-2010, 18:40
ubek, tylko wiesz oni mają ograniczone ubezpieczenie, na takie sytuację, więc będzie musiał się postarać

seth
13-06-2010, 22:09
no zobaczymy co powiedzą w wydziale komunikacji jutro mam nadzieję że coś odszkodowania sypną ale pewnie będzie potrzebny rzeczoznawca. trzymajcie kciuki

ciril
14-06-2010, 14:44
możliwość odszkodowania - po 2/3 letnim procesowaniu może uda się uzyskać jakieś pieniądze co jest w moim przypadku mało opłacalne. to trzeba było dzika do bagażnika załadować. przetwory z dziczyzny drogie są. jeśli dzik wypasiony to jeszcze byś coś zarobił :P

no tak do zobaczenia we wrześniu ;-) co jest we wrześniu? jakiś mały zlocik robicie?

powiedzcie co powiedzieli w komunikacji/u blacharza?

lukq
14-06-2010, 17:40
we wrześniu my się spotkamy ;-)

seth
14-06-2010, 21:32
a więc tak to wygląda:
dałem sobie spokój z odszkodowaniem nie mam tyle czasu żeby latać od właściciela drogi do nadleśnictwa i jeszcze do koła łowieckiego więc dałem sobie spokój. dzik uciekł więc nawet wyrobów nie będzie ale jeszcze go dorwę z siekierą ;D
a co do blacharza to robota z malowaniem z wyciąganiem 700 zł a części (zderzak, belka środkowa, lampa, kierunek, i pas środkowy wzmacniający) 200 zł więc w 1000 zł się wyrobię. suuper. a przy okazji progi zmienię bo je coś chrupie już. więc 2000 tyś pewnie pójdą.

waho.
15-06-2010, 12:13
A gdzie będziesz robił bo ja bym może się ze swoją klapą w końcu wybrał...

miszko
15-06-2010, 20:48
A jak wyskoczył dzik uciekałeś autem? Z jednej strony odruch, aby ominąć przeszkodę z drugiej zależy... bo jeszcze wpadniesz w poślizg, pójdziesz bokiem i można dachować....

Dzik - nie doczytałem - padł?

Pamiętam kiedyś jak mi gołąb o szybę uderzył... Ruszyła taka chmara i jeden dosłownie rozłożył się na przedniej szybie. Po przeturlaniu się poleciał dalej.

seth
15-06-2010, 22:28
tak to był dzik i przeżył skubany a ja zostałem okrzyknięty Kłusownikiem lub Myśliwym :D
Andrzej ja robię u Artura Ułanowskiego w Sidorkach jak chcesz tel do niego to mogę ci wysłać sms'em

Andrzej ZKL
18-11-2010, 19:32
No niestety, tak to już jest :(
Uważać trzeba zawsze,a po zmroku i nad ranem, kiedy zwierzyna migruje i wraca z łowiska tym bardziej.
Mnie to się na szczęście jeszcze nie przydarzyło, noo mała delikatna obcierka o koźlę, ale obyło się bez strat.
Natomiast moich dwóch znajomych również miało nie miłe spotkanie z odyńcem, właśnie po zmroku i to w odstępie tygodnia.
W 1 przypadku koszta ok 1 tys zł, a w drugim prawie 10 tys zl. Ehhh.

Szerokości !

seth
18-11-2010, 19:34
no ja zapłaciłem niecałe 700 zł tyle kosztowała mnie poranna jazda na zjazd

Andrzej ZKL
21-11-2010, 22:42
No i widzicie.... 18 pisałem, a 19 i ja miałem spotkanie z dziczyzną. Przy 110 nie zdążyłem nawet oderwać nogi od pedału gazu, a dziczek był spory, ok 100 kg. ale tak jak się szybko pojawił tak szybko przeciął mi drogę i schował się w olszynkach, kilka km przed Rzeczenicą, od strony Koszalina. był jakieś 50 m przede mną. Tym razem nic się nie stało. Dzisiaj jeszcze w szoku jechałem wolno, bo jakieś 75-80, średnia prędkość wyszła 74 km/h, a spalanie - 2,9 l/100km/h aż trudno uwierzyć !! zatankowałem się w Rzeczenicy, zrobiłem 120 km i wskazówka lekko drgnęła, więc komputer raczej nie kłamie ;-) 70-80 i jednostajnie, bez emocji, mgła była znowu :?

[ Dodano: 2010-11-21, 21:45 ]

ale jeszcze go dorwę z siekierą ...

Wiem, że żartujesz, ale gdyby Ci się to udało powinieneś przebadać tuszę u weterynarza, ponieważ dziki są nosicielami włośnicy i innych mało ciekawych chorób.

Smacznego :piwko:

seth
22-11-2010, 10:28
Andrzej ZKL, wiem wiem o tych badaniach ale normalnie dziki to plaga. a może nie dziki tylko nasi drogowcy nie umieją dobrze zabezpieczyć drogi przed takimi niespodziankami

Andrzej ZKL
10-12-2010, 16:58
No i narobiło się - miałem dzisiaj spotkanie nie z dzikiem, ale z zamarzniętymi koleinami, na których też ów się zawiesiłem :? Koła w powietrzu, saperka bez użyteczna, wszystko i tak zmarznięte. Nikogo w pobliżu, a robiło się powoli szaro i ponuro, a siedzieć w lesie po nocy nie za ciekawie. Poratował mnie znajomy dużym traktorem, bo akurat taki był pod ręką. Wkręciłem hak od przodu, no ale niestety uchwyt mocujący hak był tak słabo zamocowany do auta, że odpadł w całości i do tego jeszcze pół zderzaka z plastikami odpękło :? Q.... Z tyłu nie było za co zaczepić za bardzo, więc zaczepiłem za belkę nośna i trzeba było tak od razu. Lekko szarpnął i auto wyskoczyło. Jak nie uda mi się pokleić, to będę musiał poszukać jakiejś używki ... ehhh a tak się miło zapowiadał weekend.