PDA

Zobacz pełną wersję : prawdopodobnie zalany silnik, jak go odpalic



pizmak
08-06-2010, 14:39
witam

zostawilem auto pod blokiem na pare dni i rozladowal mi sie akumulator.
niewiele myslac krecilem kluczykiem i wciskalem pedal gazu, ale efektem bylo tylko powolne chechlanie rozrusznika.

naladowalem akumulator, zanioslem spowrotem do samochodu i niestety dalej nie odpala, rosrusznik kreci, ale silnik nie startuje.

jak do tego podejsc? czy zalalem silnik?

aktualnie mam taki plan na popoludnie:
mam klucz do swiec, dzisiaj po pracy je wykrece i sprawdze czy sa suche, ewentualnie osusze, sprawdze czy jest iskra.
rozumiem ze jesli w cylindrach jest paliwo, to musze odlaczyc pompe paliwa i krecic rozrusznikime az wypluje wszystko.
czy to ma jakis sens? czy wiecej szkod narobie?

seth
08-06-2010, 16:27
wystarczy że wykręcisz świece paliwo samo wyparuje. jak wyciągniesz świece to przeleć je szczotką drucianą żeby oczyścić je z sadzy i innych zanieczyszczeń często pomaga.

pizmak
08-06-2010, 16:39
niestety klucz jaki mam jest za krotki, dosiega do swiec, ale musze go wlozyc do konca, tak ze nie wystaje powyzej kolektora i nie da sie go obrocic.
musze sobie kupic jakis dluzszy.

niestety widze tu pewien problem, nawet jesli odkrce swiece, to nie bede mial jej jak wyciagnac (jest umieszczona bardzo gleboko poniezj poziomu kolektora), czy sa jakies specjalne klucze ktorymi da sie chwycic taka swiece i wyciagnac do gory?

seth
08-06-2010, 17:04
jak kupisz długi klucz nasadowy do świec to on ma taką gumkę a jak nie kup sobie magnes na takiej wysuwanej jak antena w radiu rączce koszt jest nieduży a czasem się przydaje

yacub
08-06-2010, 22:21
ja używam szczypcy chirurgicznych takich długich i łapie za trzonek swiece a klucz mam taki rurowy z poprzeczką :)

pizmak
08-06-2010, 23:10
kupilem w castoramie dlugi klucz ze specjalna guma w srodku. ladnie lapie swiece. wykrecilem je, ale byly suche. dalem silnikowi troche czasu na obeschniecie (o ile bylo jakies paliwo w srodku), sprawdzielm czy jest iskra na swiecach -> jest. skrecilem calosc spowrotem, ale dalej nie pali.

obstawiam ze moze problemem jest co innego. sprawdzilem miernikiem jakie jest napiecie akumulatora:
przed rozruchem ok 12,7V
podczas rozruchu spada do ok 10,2V - 10,5V
po rozruchu ok 12,5V i powoli rosnie do 12,7V

wynika z tego ze nienaladowalem akumulatora do konca (zielone oczko wyplynelo na powierzchnie i widac je przez okienko)
moj akumulator to centra futura+ 62Ah 640A prad rozruchu, a prostownik to bosch BC8
moze jakis blad tu popelnilem (a pewnie popelnilem):
podlaczylem go na noc z poniedzialku na wtorek, po ok 3 godzinach napiecie na zaciskach wynosilo ok 15V, prad na ladowarce koło 4A, ale akumulator gazowal (wyraznie bylo slychac). odlaczylem go od ladowarki, rano sprawdzielm napiecie, bylo 12,7V, zielone oczko sie pojawilo, uznalem ze jako tako sie naladowal.
chyba jednak sie nie naladowal.
w ktorym momencie powinienem odlaczyc go od ladowarki? kiedy prad spadnie do ok 1A, czy kiedy zaczyna gazowac?
dodam ze jest to akumulator "bezobslugowy" bez dostepu do korkow.

seth
09-06-2010, 08:19
przy rozruchy zawsze będzie ci tak spadało bo rozrusznik jest bardzo prądożerny. zobacz czy on w ogóle paliwo dostaje. może pompka siadła?? zobacz czy jest prąd i masa na kości wchodzącej w pompkę jak będzie to zobacz czy pompka podaje paliwa poprzez zdjęcie wężyka z pompki jeśli tuż za pompką będzie to zdejmij pod maską przewód paliwowy i zobacz czy tam dochodzi paliwo.

pizmak
09-06-2010, 22:00
dzisiaj byl pan z assistance od akumulatora (centra futura). podlaczyl starter i nie odpalilo, podlaczylismy pozniej jego lawete kablami, ale tez nie odpalil. powiedzial ze to nie akumulator, ale cos innego, moze rozrusznik albo pompa.
sprawdzielm pompe paliwa, jak zdjalem wezyk przy pompie, to poleciala benzyna, wiec cisnienie daje. nie sprawdzalem pod maska jeszcze, jak sprawdze to napisze.

dodam ze rozrusznik nie kreci tak szybko jak powinien, tylko dosyc wolno. takze stawialbym na rozrusznik, moze tylko szczotki. no ale z tym to juz sobie raczej sam nie poradze.

dudu$
09-06-2010, 22:27
a nie myślałeś żeby spróbować odpalić autko z pychu??? jak odpali i będzie normalnie chodzić to tak jak mówisz będziesz miał rozrusznik do wymiany

pizmak
09-06-2010, 23:07
pod maska w wezyku paliwo tez jest.
z ruszaniem na pych, to troche sie boje, no ale tak bede musial zrobic zeby dojechac do warsztatu, nie usmiecha mi sie placic 100zl za 3km jazdy na lawecie :(

dudu$
09-06-2010, 23:13
dlaczego się boisz odpalić auta na pych??? przecież raz na jakiś czas jak tak odpalisz to nic się nie posypie

pizmak
09-06-2010, 23:19
tyle sie naczytalem o tym jakie to szkodliwe dla rozrzadu, ze powstala u mnie na tym punkcie jakas fobia/paranoja :?

no ale innego wyjscia nie widze z sytuacji.

yacub
10-06-2010, 00:32
jak delikatnie bedziesz puszczał sprzegło i załapie w odpowiednim momencie i odpowiednio szybko wysprzeglisz silnik to nic mu sie nie stanie jedynie troszke benzynki poleci w kata ale nic mu nie bedzie :) ja tez jak miałem słaby aku co zakrecił raz i stał na 15 to na popych go na placu odpaliłem ;) i pojechałem po nowy aku a z pod sklepu to odpalił jak japonczyk - tylko było ci ci i juz pali ;)

seth
10-06-2010, 08:13
jeśli mułowato kręci to pewnie się na tulejach gdzieś kosi i może dlatego?? ale jak mówisz że sam tego nie ruszysz to już ci mechanik powie czy tylko przesmarowanie wystarczy czy tyleje czy jeszcze coś innego

pizmak
10-06-2010, 10:31
dzisiaj rano probowalem odpalic go na pych. niestety nie poszedl, skakal jak zaba, ale silnik nie ruszyl.
zostaje niestety tylko laweta, bede cos organizowal jutro albo po weekendzie.

seth
10-06-2010, 19:49
a patrzyłeś czy ma iskrę na każdym przewodzie??

pizmak
10-06-2010, 23:05
z tego co kojarze to na wszystkich byla iskra.
musi byc na wszystkich zeby ruszyl? nie wystarczy mniej?

seth
11-06-2010, 08:41
wystarczy może na 1 nie dawać to wtedy będzie kulał ale już jak 2 padną to może być problem z zapaleniem i będzie miał chęci odpalić ale nic poza tym.
a co do lawety to weź go na hol i spokojnie zaciągniesz po co za lawetę płacić

piotr1343
11-06-2010, 08:41
musi byc na wszystkich zeby ruszyl? nie wystarczy mniej?

musi byc przynajmniej na 3 inaczej nici z jazdy

_domin_
17-06-2010, 00:21
Przede wszystkim, jeśli wolno kręci to wyeliminuj akumulator, później rozrusznik. Jeśli nie pomorze szukaj przyczyn w WN. Niemniej zastanawia mnie jednak bateria, weź jakąś dobrą na podmiankę i zobacz, czy odpali z drugiej.

pizmak
21-06-2010, 11:54
okazalo sie ze winowajca jest alternator.
z jakiegos powodu nie obraca sie i hamuje paskiem silnik. z tego powodu rozrusznik nie moze rozkrecic silnika do odpowiednich obrotow i wystartowac.
jeszcze nie weim co sie z nim stalo, na razie wiem tylko tyle. mam nadzieje ze to tylko jakies lozysko lub cos takiego. mechanik powiedzial ze nowy kosztuje 800zl :| sic. to wersja do auta z klimatyzacja, dlatego taka droga. jesli okaze sie ze nie da sie tego naprawic, to bede szukal gdzies tanszego.

seth
21-06-2010, 23:41
to nie łożysko to pęknięta obudowa alternatora ja mam tak 1.5 roku ale myslełem że to tylko bolączka punta i bravo. gdyby to było łożysko to byś to słyszała a jeśli blokuje ci pasek to wina tyko pękniętej obudowy koszt całego alternatora nowego 150 zł w przypadku punta. nie wiem jak u ciebie ale pewnie nie więcej jak 300 zł

pizmak
23-06-2010, 07:56
seth67 masz racje, okazalo sie ze pekla obudowa, do tego jeszcze wymienili mi lozyska.
jednej rzeczy tylko nie potrafie zrozumiec jakim cudem jezdzilem nim normalnie, wszystko bylo ok, odstawilem go na tydzien pod blok i nagle taki rozpierdziel sie zrobil :|
no ale istotne ze jezdzi :D

seth
23-06-2010, 08:48
łożyska zawsze warto wymienić jak jest rozebrany bo to mały koszt. a dlaczego pękł?? proste nagrzany silnik wjazd w wode i obudowa która wykonana jest z materiału podatnego na temperaturę sie kurczy natomiast uzwojenie które jest mniej podatne i jest za obudowa tak szybko nie zgubi temperatury i niestety uzwojenie zostaje w swoim nagrzanym rozmiarze a obudowa już się kurczy po schłodzeniu wodą z kałuży. i pęka.