Zobacz pełną wersję : Nie odpala po wymiania świec.
wloytek95
14-03-2015, 23:03
Witam, posiadam fiata palio weekend 1.2 KAT 73KM z 1999r. Wczoraj wraz z kumplem wymienialiśmy świece i przy okazji kable. Wszystko szło fajnie do momentu próby odpalenia auta. Odpalił na przysłowiowy dotyk lecz spod silnika dochodziło straszne klekotanie, tłuczenie. Zgasiliśmy go, poluzowaliśmy świece, sprawdziliśmy kable i nadal było to samo. 3 z kolei odpalenie i kolejnych kilka skutkowały tym że kręcił, dochodziło do momentu jakby prawie go załapało i zapalał ale słabnął i kręcił dalej. Dzisiaj raz po kilku próbach odpalił cały czas trzymając wciśnięty pedał gazu i jakoś chodził z tym że tylko wtedy kiedy trzymałem wciśnięty gaz. Nadal klekotało ale już dużo mniej, puściłem pedał gazu, obroty spadły i od razu zgasł. Teraz nie odpala wcale tylko cały czas kręci i miga kontrolka ze znaczkiem akumulatora. Akumulator jest nowy i był ładowany. Co może być przyczyną takie zachowania auta? Czy coś mogło pójść nie tak podczas wymiany świec? Nic innego oprócz wymiany świec i filtra powietrza nie robiliśmy.
Moze źle kable założyłeś? A swiece są takiej samej długości?
wloytek95
15-03-2015, 00:00
O tym nie pomyślałem :) Masz może jakiś schemat jak to podłączyć bo nie gwarantuję że czegoś nie pomyliłem.
(Automat) Autor dopisał treść. Post został scalony.
Kable mam dokładnie tak podłączone jak na tym schemacie:
http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a25cc44f4d9d5c38
Na moje pomylona kolejność kabli lub źle dobrane świece ...
Zrób próbę - nowe kable i stare świece. Wykluczysz jeden z nowych elementów.
wloytek95
19-03-2015, 10:10
Odstawiłem auto do mechanika. Sprawdził świece, cewki, silnik krokowy, czujnik położenia wału, rozrząd bo pasek był luźny ale wszystko jest w porządku. Dzisiaj sprawdził kompresję i mówi że na 1 i 2 cylindrze jest w normie, na 3 cylindrze nie ma wcale, a na 4 są 3 bary. Dziwił się że świece były wymieniane bo były czarne. Czy to możliwe że go tak zalało? Na dodatek 3 świeca jest jakby krzywa od dołu i delikatnie pęknięta. Czy możliwe że dostała w silniku od tłoku i coś się porobiło od tego?
mogło tak być że świeca była za długa i spotkała się z zaworem, brak kompresji tylko potwierdza moje obawy że będziesz musiał zdejmować głowicę.
brak kompresji tylko potwierdza moje obawy że będziesz musiał zdejmować głowicę
Czyli koszty ...
wloytek95
19-03-2015, 23:21
Sprawa wygląda tak. Auto wylądowało dzisiaj u drugiego mechanika. Kilka razy odpaliło, pochodziło kilka sekund, spadały obroty i gasnęło. Mechanik mówi że to na 100% nie zawory ani tłoki. Problem zauważył inny. Podczas przekręcania kluczyka w pozycję do zapalenia zamykają się drzwi i otwierają samoczynnie i migają kierunkowskazy. Mówi że może być coś z alarmem albo immobiliserem i blokuje dopływ paliwa.
To w koncu jak z tą kompresją? Co do imobilajzera to raczej jego bym wykluczył bo miałbyś info w postaci kontrolki. Może faktycznie ktoś założył cwany alarm z odcinką
wloytek95
21-03-2015, 10:49
To w koncu jak z tą kompresją? Co do imobilajzera to raczej jego bym wykluczył bo miałbyś info w postaci kontrolki. Może faktycznie ktoś założył cwany alarm z odcinką
Kompresja jest na dwóch zaworach, na trzecim nie ma wcale a na czwartym są 3 bary. Teraz znowu ledwo co ale odpalił, pochodził kilka sekund (było pukanie jakby w silniku ale o wiele mniejsze) i zgasnął.
Kompresja jest na dwóch zaworach, na trzecim nie ma wcale a na czwartym są 3 bary. Nawet nie masz pojęcia, co napisałeś. Kompresja to ciśnienie wytworzone skokiem tłoka w cylindrze. Jeśli masz dziurę w tłoku (spowodowana założeniem zbyt długiej świecy, albo uderzeniem o zawór), to nie będzie kompresji. Skoro zaś brak kompresji, to silnika nie odpalisz, albo odpalisz na chwilę i zgaśnie. Taki silnik nie ma szans pracować normalnie!
Czyli masz uszkodzony silnik i bez zdjęcia głowicy nic niedlugo zrobisz. A ciśnienie masz nie na zaworach a na tłokach tak żebyś wiedział na przyszłość
Powered by vBulletin™ Version 4.2.5 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.