Tymec
09-09-2014, 00:32
Witam, jest to mój pierwszy post, jak i pierwsze i niestety prawdopodobnie bardzo duże problemy z autem...
Kupiłem Mojego Fiata Palio 1.6 16v od znajomego, jeździł nim bez żadnych zarzutów, z resztą tak samo jak i ja przez miesiąc było bez najmniejszych problemów. Lecz nagle... wracając z Wrocławia z ZOO z całą rodzinką nagle coś zaczęło się dziać. miałem ogromne problemy z samochodem... Był to ewidentny brak mocy. No ale nie chcąc denerwować małżonki (gdyż jest bardzo nerwowa :) ) starałem się spokojnie, lecz wolniej jechać do domu.
Jak się potem okazało, cud że w ogóle dojechaliśmy. Filtr powietrza sie gdzieś stracił, obudowa filtra w strzępach, a buchło może ze dwa razy. No ale chciałbym żeby to był ten "największy problem". Okazało się że nie chodził jeden z cylindrów. Wymieniłem świece, kable, cewke... (miałem zapasowe). Chciałem jechać rano do pracy... zapaliłem samochód, wszystkie cylindry chodzą normalnie ! No to heja, jade... 100m za moją bramą nagle wszystko siadło, zgasł... zapaliłem (myśle sobie że po prostu za szybko na gaz przełączyłem). Okazało się że znowu chodzą 3 cylindry bo trząsł jak cholera... Ale inny problem, nie mogłem ruszyć ! Wrzucam bieg, daje gaz a on nic ! Ledwo co się turlał... puszczając nogę ze sprzęgła gasł. Więc jakoś dojechałem do jakiegokolwiek miejsca żeby stanąć na półsprzęgle i gazie wbitym w deche... Nie miałem pojęcia co robić, więc jakoś dojechałem pod dom no i na 2 dzień chciałem coś z ojcem popatrzeć, no ale nic z tego nie wynikło, poza innym objawem - przez pierwsze 3 minuty po zapaleniu, dymi na biało z wydechu. Nie mając żadnego pojęcia oraz ojca mechanika który niestety wygląda na to ma to gdzieś stwierdził że trza iść dać na warsztat i tyle... No to dałem na warsztat i po 4 dniach sie dowiedziałem że olej sie dostaje tam gdzie nie ma i terzeba ściągnąć głowice - 200zł. A jeśli okazałoby się że coś jeszcze to jest taka możliwość, że nie będzie się opłacało go naprawiać i trza myśleć o nowym silniku....
Nie za bardzo wiem co robić dlatego niestety trochę za późno, ale piszę tutaj. Czy jest ktoś w stanie spróbować doradzić? szkoda mi kasy skoro miałbym wydać niewiadomo ile... bo jeśli się rzeczywiście nie opłaci to oddałbym go niestety na szrot i szukał nowego auta... Lecz na to jeszcze nie czas mam nadzieje. Z gory dziękuję za jakąkolwiek porade...
Kupiłem Mojego Fiata Palio 1.6 16v od znajomego, jeździł nim bez żadnych zarzutów, z resztą tak samo jak i ja przez miesiąc było bez najmniejszych problemów. Lecz nagle... wracając z Wrocławia z ZOO z całą rodzinką nagle coś zaczęło się dziać. miałem ogromne problemy z samochodem... Był to ewidentny brak mocy. No ale nie chcąc denerwować małżonki (gdyż jest bardzo nerwowa :) ) starałem się spokojnie, lecz wolniej jechać do domu.
Jak się potem okazało, cud że w ogóle dojechaliśmy. Filtr powietrza sie gdzieś stracił, obudowa filtra w strzępach, a buchło może ze dwa razy. No ale chciałbym żeby to był ten "największy problem". Okazało się że nie chodził jeden z cylindrów. Wymieniłem świece, kable, cewke... (miałem zapasowe). Chciałem jechać rano do pracy... zapaliłem samochód, wszystkie cylindry chodzą normalnie ! No to heja, jade... 100m za moją bramą nagle wszystko siadło, zgasł... zapaliłem (myśle sobie że po prostu za szybko na gaz przełączyłem). Okazało się że znowu chodzą 3 cylindry bo trząsł jak cholera... Ale inny problem, nie mogłem ruszyć ! Wrzucam bieg, daje gaz a on nic ! Ledwo co się turlał... puszczając nogę ze sprzęgła gasł. Więc jakoś dojechałem do jakiegokolwiek miejsca żeby stanąć na półsprzęgle i gazie wbitym w deche... Nie miałem pojęcia co robić, więc jakoś dojechałem pod dom no i na 2 dzień chciałem coś z ojcem popatrzeć, no ale nic z tego nie wynikło, poza innym objawem - przez pierwsze 3 minuty po zapaleniu, dymi na biało z wydechu. Nie mając żadnego pojęcia oraz ojca mechanika który niestety wygląda na to ma to gdzieś stwierdził że trza iść dać na warsztat i tyle... No to dałem na warsztat i po 4 dniach sie dowiedziałem że olej sie dostaje tam gdzie nie ma i terzeba ściągnąć głowice - 200zł. A jeśli okazałoby się że coś jeszcze to jest taka możliwość, że nie będzie się opłacało go naprawiać i trza myśleć o nowym silniku....
Nie za bardzo wiem co robić dlatego niestety trochę za późno, ale piszę tutaj. Czy jest ktoś w stanie spróbować doradzić? szkoda mi kasy skoro miałbym wydać niewiadomo ile... bo jeśli się rzeczywiście nie opłaci to oddałbym go niestety na szrot i szukał nowego auta... Lecz na to jeszcze nie czas mam nadzieje. Z gory dziękuję za jakąkolwiek porade...