PDA

Zobacz pełną wersję : Siena 1.6 16V 1998 Czy wymieniać silnik krokowy?



guslarz
27-11-2012, 00:00
Temat rzeka-szalejące obroty. Mam LPG II gen. ale teraz będę mówił tylko o jeździe na benzynie. Jeżeli odepnę klemę od akumulatora na noc i rano zapalę autko jest jak nowe. Fajnie pracuje, równo, przyspiesza jak trzeba, dobrze pali. Ale po kilkudziesięciu kilometrach jeżdzenia tylko na PB - całkowicie bez dotykania LPG zaczynają się pióra. Albo przy zapaleniu, tuż po uruchomieniu silnika, obroty spadną na chwilę dość nisko i od tego zaczyna się falowanie obrotów wokół 1000, albo nagle po wysprzęgleniu w czasie zmiany biegów obroty zostaną na 2000 i nie chcą spaść, albo czasem na zimnym silniku jakoś tak dziwnie zawieszą się np na około 1500-1800 dopiero po przegazowaniu spadną, albo w trakcie zmiany biegów spadną prawie do zera, a później zamiast wrócić do 800 to falują wokół 1000, albo po prostu po wrzuceniu na luz zostają w okolicy 1000 i sobie falują. Po magicznym odpięciu klemy autko wraca do normy i bez najmniejszego szwanku przejedzie znów np. 50-90km.
Byłem u elektryka, podpiął kompa i to w momencie jak obroty skakały góra-dół i tam kompletnie nic nie wyszło. Nie było żadnego błędu. No ale przecież wiadomo, że skoro elektronika zaczyna szaleć, a po resecie się uspokaja to znaczy, że to nie jest raczej np. krzywy dekiel od przepustnicy, albo dziura w cylindrze, tylko jakiś element generuje błędy i w końcu komputer zaczyna wariować. Dokładnie tak samo miałem kiedyś z sondą lambda, która wg niektórych nie mogła pod żadnym pozorem robić błędów choć była ciągle zawieszona, a jednak po jej wymianie wszystkie problemy ustąpiły.
Wracając do tematu-zestaw standard-wymienione świece, czyszczony krokowiec i przepustnica-bez rezultatu. Elektryk mówi że może warto wymienić silniczek krokowy bo "one często tu padały". Co prawda podłączał go pod magiczne ustrojstwo i tym samym zmieniał obroty raz wyżej raz niżej, ale mówi, że "może jednak by warto go wymienić...". Byłem w serwisie Bosha gdzie mają trochę sprzętu diagnostycznego, a nie u jakiegoś dłubacza, ale gość mnie nie przekonał, bo ewidentnie nie był pewien swojej diagnozy. Mówił też że on nie bardzo ma co tu już sprawdzać, bo "gdyby to była elektronika to coś by wyszło".
Jakie jest Wasze zdanie? Czy da się jakoś sprawdzić ten silnik i wykluczyć jego awarię? Czy po prostu kupić go i wymienić. Wiadomo, że nie mogę brać się za ustawianie gazu jak na benzynie nie jest wszystko ok, bo nigdy do ładu nie dojdę. Ale jak tu znaleźć usterkę???

byrrt
27-11-2012, 08:41
Fakt krokowiec jest b. prawdopodobny. I nie sprawdzisz tego pewnie puki go nie wymienisz.. Może gdybyś zajechał na złom, wziął krokowiec podmienił i pośmigał dla testów..

yacub
27-11-2012, 10:07
no dokładnie tak jak pisze byrrt - jest jeszcze opcje przepustnica i gniazdo krokowca do czyszczenia - bo u mnie podobnie - ale dzieje sie to tylko podczas cieżkich mrozów wiec wiem ze zacina sie z powodu brudu :)

guslarz
27-11-2012, 12:23
No cóż szkoda, że nie da się tego przetestować, no ale to jest cena za co raz więcej automatyki w naszych samochodach. Jak wspomniałem przepustnica i krokowiec był już czyszczony. Gniazdo krokowca też i widziałem to na własne oczy więc wierzę. No trudno pozostaje podmianka. Zobaczę jak cenowo i albo pójdzie jakiś zamiennik, albo oryginał ze złomu. W sumie to nie wiem co gorsze :) Ale na nowy oryginalny szkoda trochę kasy :/

hajdass
27-11-2012, 12:33
Taka jest cena nowego krokowca, wydaję mi się że 35 zł można zaryzykować i kupić.. U mnie zdarzy się czasami falowanie z tym że baardzo rzadko, spotkałem to zaledwie 3-4 razy przez 2 miesiące, a jako że narazie tnę koszty to krokowiec musi poczekać.

SILNIK KROKOWY ALFA 145 146 BRAVA MAREA TIPO PALIO (2780906974) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. (http://allegro.pl/silnik-krokowy-alfa-145-146-brava-marea-tipo-palio-i2780906974.html)

yacub
27-11-2012, 13:05
no cena przystępna jak za zamiennik :) moim zdaniem warto

byrrt
27-11-2012, 13:54
Boch miał zdaje się taki zamiennik i nie podziałał za długo.. Podpytajcie bo nie pamiętam dokładnie.

guslarz
29-11-2012, 10:41
Póki co słyszę same negatywy o tych tanich zamiennikach, ale też słyszałem że te niby droższe (po 90zł) to w sumie wszystko to samo. Tak więc wychodziłoby że trzeba kupić oryginał Magnetii za 230zł. Ale pytanie jest takie-a co jeśli to nie silniczek? Po wymianie na tani, zobaczę czy problem ustał, jeśli tak, to jak padnie ten zamiennik to kupię sobie oryginał i w ten sposób diagnostyka problemu będzie mnie kosztować 35zł a nie 230, albo i więcej. A jeśli nie to szukam dalej. Chyba dobrze myślę?? Po za tym dają z reguły chociaż 12-mcy gwarancji na części, a to już całkiem sporo jak na chińskie części.

byrrt
29-11-2012, 12:24
Po za tym dają z reguły chociaż 12-mcy gwarancji na części, a to już całkiem sporo jak na chińskie części.
A co zrobisz jak element będzie od początku źle działał? Zdarza się często z tanimi.. I się ciesz do 1.8 oryginałów już nie ma a dobrej firmy zamiennik (jak oryginał) to koszt ok 600 PLN :/ Najlepiej to kup używkę sprawną..

abramss
30-11-2012, 11:14
taka walka z obrotami potrafi byc bardzo wyczerpujaca psychicznie i finansowo - ale vw benzyny z tego czasu potrafi byc jeszcze gorzej .
mialem podobna sytuacje z tym ze nie chcialo mi sie jezdzic tylko na nopb - czyscilem przepustnice i krokowy i tez mialem go wymieniac ale pomoglo przeczyszczenie parownika - byla taka jakby regulacja wolnych obrootow - dodatkowa oprocz centralnej srubki (lpg 2 gen)
Watpie zeby to bylo u ciebie - chodzi o to ze powody falowania moga byc niespodziewane i zaskakujace nieco...

JanJ
04-12-2012, 11:27
Silniczek można sprawdzić wyciągając go podłaczonego i przekręcając kluczykiem (potrzebna druga osoba) do zapalenia kontrolek. Powinien się wychylić. Czynność trzeba powtórzyć dwa razy. Tak mi poradził pewien "mechanik"

guslarz
06-12-2012, 10:36
No i wymieniłem na najtańszy zamiennik jaki był. Powiem tak-różnica jest ewidentnie na plus. Już nie zdarza się żeby przy zapalaniu czy wysprzeglaniu obroty spadały do zera. Na zimnym silniku też nie dostaje "ssania" na poziomie 1800 obrotów tylko jest jak trzeba. Przejechałem na nowym silniczku około 100km i dzisiaj po raz pierwszy złapał błędy. Przydusiłem silnik na skrzyżowaniu, zaraz po tym szybko wysprzęgliłem i..... kaput. Od razu wolne podskoczyły na jakieś 1000obr, po lekkim dotknięciu gazu obroty bardzo powoli spadają do normalnych i długo się stabilizują. Zauważyłem jedną prawidłowość, że jak jadę autem i puszczę gaz to jak jest wszystko ok to komputer powinien odciąć benzynę i silnik hamuje samym powietrzem. Tym czasem u mnie jak pojawiają się problemy to z reguły jest tak że jak puszczę gaz to przez chwilę auto jedzie tak jakby miało jeszcze podawane paliwo (np przez dwie sekundy) dopiero później odetnie jak trzeba i zacznie zwalniać. Jeżeli wcisnę sprzęgło wtedy jak jeszcze nie odetnie paliwa to obroty spadają powoli i często zatrzymują się gdzieś wysoko, jeżeli natomiast odetnie paliwo i wtedy wcisnę sprzęgło to obroty perfekcyjnie spadają do ok. 800. Czy to nie wygląda raczej na potencjometr przepustnicy? A może to komputer daje jakieś pióra?? Problem jest tyko w tym że objawy ustępują po odpięciu i zapięciu klemy. Wtedy auto potrafi zrobić kilkadziesiąt kilometrów bez najmniejszego zawachania, a gdyby to był potencjometr przepustnicy to chyba by dawał od razu w kość? Co sądzicie??

yacub
06-12-2012, 15:48
no ale włąsnie ten krokowiec moze tak działac :) że za wolno reaguje albo mniej dokładnie :) jeżeli byłby to czujnik połozenia przepustnicy to komp pokazał by błąd ;) - na testy odepnij wtyczke od czujnika ;) i zobacz jak silnik bedzie działał :) sprawdził bym jeszcze czujnik temperatury zasysanego powietrza oraz MAP sensor ;)