PDA

Zobacz pełną wersję : Bardzo nie uczciwy blacharz w radomiu



Świstak
05-10-2012, 13:56
Witam, chciałbym przestrzec wszystkich przed jednym blacharzem z Radomia u którego miałem nie przyjemność zostawić swoje auto.

dane zakładu:

Moszumański Zenon Blacharstwo Samochodowe
Adres:
ul. Starokrakowska 162 c
26-616 Radom
woj. mazowieckie

Oddałem auto w sierpniu. do zrobienia była podłoga + progi. ponieważ koszt samych progów nowych oryginalnych (nigdzie nie mogłem znaleźć zamienników) niemal dorównywał wartości auta pan Zenek stwierdził że da się coś wykombinować i owszem wykombinował...
koszt zrobienia podłogi (zaspawania dziur i wspawania progów) to 600pln tanio? no nie bardzo.

Koszt prania tapicerki którą totalnie upie*rzył mi swoją robotą, a którego jeszcze nie poniosłem to pryszcz ale niestety trzeba będzie 150-200pln wydać na gruntowne pranie. Koszt ten byłby do zaakceptowania pod warunkiem że byłby to jedyny koszt, ale nie ma lekko. Jedziemy dalej: żeby wyprać tapicerkę przydałoby się ją najpierw zaszyć bo pan Zenek kiedy ciął podłogę chyba zapomniał jej zdjąć... dobrze że nie widać tego gołym okiem bo inaczej byłaby do wymiany. Przed oddaniem tych przecięć nie było i tego jestem pewien bardziej niż swojego przecięcia między pośladkami bo często podłogę tam sprzątam. W porządku takie rzeczy jestem w stanie zaakceptować bo cena była stosunkowo niska w porównaniu do innych blacharzy którzy za zrobienie podłogi zaczynają od 1000pln. Czarę goryczy przelewa fakt, że przed rozpoczęciem pracy mówiłem człowiekowi że jadę na wymianę szyby przedniej ponieważ pękła. Za szybę wraz z montażem zapłaciłem 420pln (polski Nordglas - zamiennik), po wymianie szyby podjechałem do pana Zenka z przyklejonymi taśmami klejącymi ponieważ szybę wymieniałem godzinę przed oddaniem do blacharza, ledwo wysechł klej. Powiedziałem mu żeby uważał bo dopiero wymieniona jakby nie załapał po co mi te taśmy. Ilości kropek na szybie po cięciu boschem nie da się zliczyć. Kropek tych nie da się usunąć ponieważ jest to metal roztopiony który "wbił się" w szybę wylatując spod przecinarki podczas cięcia podłogi.

to co on tam na wyprawiał przechodzi ludzkie pojęcie. Ale ale!! Historia jeszcze się nie skończyła...

Tydzień temu jadąc z Łodzi do Radomia zatankowałem auto za 120pln dobrej ropki na BP (staram się tankować dobre paliwo ze względu na silnik, wtryski itp oraz na mniejsze spalanie) więc zalałem około 21 litrów. dojeżdżając do Radomia zostało mi jakieś 6-7l z tego co zatankowałem. myślałem że coś mi zaczyna fiksować wskaźnik bo z Łodzi do Radomia jest około 130KM więc ~13l na 100km w starym, zdrowym TD to wyczyn raczej nie osiągalny chyba że bym jechał ze 180km/h non stop... nie przekraczałem 100km/h bo ja tak jeżdżę :)
na drugi dzień bawiłem się w odpowietrzanie hamulców i moją uwagę przykuła zaje*sta plama pod autem... zapach ropy wszystko wyjaśnił. Zajrzałem pod auto myślę sobie pewnie się przewód upierdzielił bo stary. Upierdzielił się... ale nie sam. Dokładnie w miejscu cięcia podłogi "się upierdzielił". Ciekawe nie? Ale dobra to można jeszcze przeboleć. żeby chociaż Idiota (bo inaczej takiego człowieka nazwać nie sposób) powiedział o tym to nie straciłby ponad 100pln na ropę tylko za grosze przewód zmienił. Blacharz miał jednak inne rozwiązanie: Rozciął przewód do końca i założył taką gumową "złączkę" której nawet obejmami nie przyłapał. Nosz kur*** mać!!!!!! co za partacz!!! Przed blachowaniem tej złączki nie było bo wymieniałem tylne amorki u zaufanego mechanika i na pewno powiedziałby mi o takiej "manufakturze" (tenże mechanik to mój wujek).

POD ŻADNYM POZOREM PROSZĘ WAS: NIE ODDAWAJCIE AUTA DO TEGO CZŁOWIEKA!!!! JEST TANI!! PODEJRZANIE TANI. BO KOSZTY NAPRAW PO ROBOCIE TEGO CZŁOWIEKA PRZEKROCZĄ ZDECYDOWANIE CENĘ U INNYCH DOBRYCH BLACHARZY.

Odnośnie samej roboty blacharskiej też miałbym kilka uwag. Człowiek zapewniał mnie ze "lata pojeździ". Jak dziś wlazłem pod auto u mechanika który wymieniał mi przewód to śmiem twierdzić że "do lata pojeździ". Chamskie spawy migomatem. Nasmarkane spawy - takie kropki, zabezpieczone licho, rdza już się pokazuje...


Tanio było... faktycznie. Niestety nie mam faktur od gościa i to jest mój błąd podstawowy jaki popełniłem, bo bym się z nim sądził. Ale nawet o fakturach nie pomyślałem.

byrrt
05-10-2012, 14:20
Masakra coś takiego.. Jest ciągle jedno aktualne stwierdzenie - "chcesz mieć zrobione dobrze to zrób sam" :(

herwolf260789
05-10-2012, 19:44
Co jak co ale lakiernika i blacharza trudno zastąpić oczywiście porządnego mechanike się jeszcze ogarnie :)

bunczu
07-10-2012, 02:30
Tanio było... faktycznie. Niestety nie mam faktur od gościa i to jest mój błąd podstawowy jaki popełniłem, bo bym się z nim sądził. Ale nawet o fakturach nie pomyślałem.

Jedź do niego, zażądaj faktury/naprawy, a jak nie to wiesz gdzie to zgłosić...

ubek
08-10-2012, 10:07
lipa, ale od zawsze się mówi że tanie drogim się okazuje :(

Ci drodzy nie są drodzy bo tak - mają jakość za którą się płaci i nie jednokrotnie trzeba czekać na termin.

jack black
08-10-2012, 13:51
Niestety nie mam faktur od gościa......

Jeżeli chcesz zrobić koło de.. gościowi jedź do niego i poproś ładnie o rachunek
za wykonaną pracę, jeżeli spotkasz się z odmowa idziesz do urzędu skarbowego,
reszty dowiesz się na miejscu ;)
Gdy dostaniesz no to będziesz miał rachunek i już, sprawa cywilna jest raczej
nie opłacalna, udowodnić powstałe uszkodzenia z winy blacharza marne.

Ja rozumiem, każdy orze jak może ;) ale dziadostwa nie toleruje :(

Slowik8609
08-10-2012, 15:43
ja ostatnio paliacza też oddawałem na zrobienie podłogi po kupnie. znalazłem gościa, który wydaje się być ok, a przy okazji nie zdziera bardzo kasy. Jak się jedzie na Południe ( też z Radomia jestem) to mijasz Leclerca i przed Lidlem jest taka uliczka w prawo. Tam się skręca i po ok 100 m po prawej stronie ma zakład.

Lukas_KWON
12-10-2012, 18:33
Powiem jedno. Ja bym tego auta od niego nie odebrał. powiedziałbym jasno że robota nie skończona auto uszkodzone i zniszczone. Albo oddaje je w stanie w jakim było przed naprawą (chodzi o uszkodzenia szyby i tapicerki) albo biorę je tak jak jest i nie płace ani złotówki!
Jeżeli mu nie pasuje proszę o rachunek za wykonaną usługę i zgłaszam przestępstwo na policje (uszkodzenie mienia).
mój znajomy miał podobnie ale z lakiernikiem który strasznie spieprzył robotę a twierdził że według niego jest idealnie (niestety tylko on).
Skończyło się w sądzie. ale lakiernik od razu wziął winę na siebie i pokrył koszty kolejnego malowania w innej lakierni.

spawacz
11-12-2012, 01:29
Tak czasami bywa. Klient mówi; jakość,a rzemieślnik: jakoś. Różnica ogromna, ale w wymowie brzmi podobnie.

krzysztof2345
11-12-2012, 02:32
i zgłaszam przestępstwo na policje (uszkodzenie mienia).
Jakie przestępstwo ? Jeżeli masz na myśli art. 288 kk wina musi być umyślna. W innym wypadku jest zwykła sprawa cywilna.