Virusek
29-02-2012, 20:52
Panowie... zaraz jobla dostane z tą moją Bravurką...
Jeździła pięknie i cudownie, pełna moc i dynamika, 30min temu pojechałem do sklepu ok 2km, zgasiłem, porobiłem swoje, wróciłem po 5min, odpalam ujechałem 500m i nagle szarpie dusi... myślę sobie "hmmm czyżby brak paliwa" szybko stoczyłem się na stację, zatankowałem samochód, odpaliłem pojechałem 500m i znowu dusi, szarpie, brak mocy...
Jakoś dotoczyłem się pod dom, maska do góry, wtyczki kabelki wszystko posprawdzane, olej, woda, ufff uszczelka pod głowicą cała, odpalam chodzi ładnie i na postoju 40s i już na biegu jałowym szarpie, gubi zapłony, ciężko wchodzi na obroty...
Ręce mi opadają:-k
Jeździła pięknie i cudownie, pełna moc i dynamika, 30min temu pojechałem do sklepu ok 2km, zgasiłem, porobiłem swoje, wróciłem po 5min, odpalam ujechałem 500m i nagle szarpie dusi... myślę sobie "hmmm czyżby brak paliwa" szybko stoczyłem się na stację, zatankowałem samochód, odpaliłem pojechałem 500m i znowu dusi, szarpie, brak mocy...
Jakoś dotoczyłem się pod dom, maska do góry, wtyczki kabelki wszystko posprawdzane, olej, woda, ufff uszczelka pod głowicą cała, odpalam chodzi ładnie i na postoju 40s i już na biegu jałowym szarpie, gubi zapłony, ciężko wchodzi na obroty...
Ręce mi opadają:-k