Mam Fiorino 1.4 benzyzna/gaz ~pół roku. Całą zimę wszystko było ok
Dzisiaj spotkała mnie niemiła niespodzianka. Zaparkowałem pod sklepem, jak wróciłem z zakupów po przekręceniu kontrolki się zapaliły, ale brak reakcji na rozrusznik. Byłem trochę zdesperowany więc zapaliłem auto na "pych" - podczas jazdy wszystko ok
Dojechałem pod mieszkanie. Wyłączyłem samochód chciałem odpalić i nic. Kontrolki się nie palą, samochód na nic nie reaguje.
Co się mogło stać?

Wskazówki: byłem 2 godziny wcześniej na myjni i stacji - tankowałem benzynę i gaz