Witamy na Fiat Klub Polska

ata

Codziennik

Oceń wpis
przez
ata
w dniu 29-06-2012 o 11:07 (1297 Odwiedzin)
Ku pamięci: niewłaściwe zamontowanie głośnika w drzwiach przednich Palio/Siena może być przyczyną potopu
Trochę czasu straciłem na znalezienie źródła przecieku, dopiero po zdjęciu boczków drzwi wydało się skąd woda na dywanikach z przodu ...
Dopóki uszczelka zgarniająca jest nowa (albo "jak nowa") nic się nie dzieje, ale stara uszczelka + całkowicie wycięta folia w miejscu montażu głośnika = powódź
Uszczelki TEŻ wymieniłem, ale tego barana który zamiast naciąć folię tak jak opisano w instrukcji (odwrócone T, 10 cm poziomo i 7 pionowo) wywalił dziurę większą od głośnika powinno się odstrzelić dla dobra ludzkości. Nie był to poprzedni właściciel, "fachową usługę" wykonał warsztat "specjalizujący się" w montażu car audio. Psuje nie fachowcy.
Folie zrobiłem sobie nowe, bo było w nich więcej dziur niż przysługuje (po "fachowej naprawie zamka" też). Trzy godziny zabawy, wliczając spacer do sklepu po klej w spraju. Ot, taka lajtowa naprawa - nic w porównaniu z tylnymi hamulcami nie ruszanymi "od nowości" (swoją drogą ciekawe jak ten wóz przeszedł przegląd bez okładzin na tyle i z kompletnie - na mur - zapieczonym jednym cylinderkiem ... cuda). No cóż, uroki starych aut naprawianych przez "serwisy autoryzowane" - byle jechał, a klient płaci za nic. Bo ten wóz BYŁ serwisowany (głównie w ASO), dostałem pełną dokumentację a w niej całkiem ciekawe faktury. Te hamulce z tyłu to już dwa razy "wymieniali", tylko dziwnym trafem zamiast rzekomo zamontowanych dwa lata temu zamienników nadal siedziały tam szczęki Lockheed (czyli fabryczne) z widoczną datą produkcji -> 1999
Tagi: Brak Edytuj Tagi
Kategoria
Bez kategorii

odpowiedzi

  1. Avatar miszko
    Czyli chyba nic innego jak tylko sprawdzać każdą robotę jaką się zleci serwisowi. Może na fakturach było tylko "przegląd tylnych hamulców", a nie "wymiana"? Lub wpisali, że wymiana bo coś zarobią, a widzieli, że okładziny jeszcze ok i zostawili Ech...
  2. Avatar ata
    Wóz był "firmowy", w ASO dopisywali do rachunku co chcieli i podbijali przegląd w sąsiadującej z ASO Stacji Kontroli Pojazdów ... przypuszczam że "prywatnym" dopisują do rachunku mniej, albo więcej robią. Albo i nie. Nie wiem, znam lepszych fachowców niż pracujący w ASO i ze swoimi samochodami raczej nie odwiedzam stacji autoryzowanych (chyba że "po znajomości", albo po coś czego zamiennika nie da się / nie warto kupować).

    Jak chcesz to wrzucę skan, wyraźnie napisane "wymiana" i cena elementów "wymienionych". Zwykły chamski przekręt, w dodatku dotyczący elementów zagrażających bezpieczeństwu.
    Wychodzi na to że KAŻDĄ usługę trzeba sprawdzać, ale jak? nie wszyscy mają takie możliwości jak ja (na upartego mam gdzie i czym rozebrać auto do ostatniej śrubki a potem złożyć).

Trackbacks