Witamy na Fiat Klub Polska
  • Wzrost akcyzy na LPG - fakty i mity


    Media pisały niedawno o planowanym 400-procentowym wzroście akcyzy na LPG, co wywołało spore zamieszanie. Jak jest naprawdę? Czy są powody do niepokoju?
    Opublikowana niedawno w jednym z magazynów gospodarczych informacja o planowanym, 400-procentowym wzroście akcyzy na LPG spowodowała spore zamieszanie wśród obecnych i potencjalnych użytkowników samochodów napędzanych autogazem. Chociaż informacja ta jest prawdziwa, to jest przy tym niepełna i niewzbogacona danymi, bez których wyciągnąć można błędne i sensacyjne wnioski.

    Urzędnicy europejscy w Brukseli przygotowują nowe rozwiązania prawne w zakresie opodatkowania paliw płynnych i stałych dla transportu i przemysłu, oparte na tzw. śladzie węglowym każdego surowca. W uproszczeniu cała sprawa rozbija się o emisję dwutlenku węgla i jeżeli obecne propozycje zostałyby przyjęte, oznaczałoby to duże kłopoty m. in. dla węgla, CNG i LPG.

    Obecna stawka akcyzy zalecanej przez Dyrektywę 2003/96/EC Komisji Europejskiej wynosi 125 euro/t autogazu. Warto zaznaczyć, że kraje członkowskie mają prawo regulować tę kwotę wedle uznania – zarówno w górę, jak i w dół, z opcją zerowej akcyzy włącznie. W Portugalii, Rumunii na Łotwie, w Estonii i Słowenii wynosi ona dokładnie tyle, ile obecnie sugeruje KE, we Francji, Irlandii i Hiszpanii jest niższa, w Belgii i Luksemburgu zerowa, natomiast w Wielkiej Brytanii wynosi prawie 400 euro/t, a w Danii nawet 500 euro/t. W Polsce, obciążenie akcyzą wynosi 695 zł/t (ok. 176 euro/t ) i jest niezmienne od 2005 roku! Warto zwrócić uwagę, że projekt zakłada opłatę za tonę paliwa, czyli w przypadku LPG za prawie 2000 litrów autogazu.

    Nowy projekt zakłada m. in. czterokrotne podniesienie obecnie sugerowanej stawki podatku, do poziomu już obowiązującego w Danii (500 euro/tonę) już od stycznia 2013 roku. Istnieje także propozycja stopniowego wprowadzania podwyżki na przestrzeni kilku lat.

    Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Finansów, które odpowiada za negocjacje w tej sprawie, projekt nowej dyrektywy stanowi obecnie obiekt prac grupy roboczej Rady ds. Gospodarczych i Finansowych (Ecofin) przy Komisji Europejskiej. Ostatnie spotkanie tej grupy odbyło się w piątek 2 lipca 2011 w Brukseli. Aby propozycja mogła zostać zaakceptowana, głosujące nad jego przyjęciem państwa członkowskie (a konkretnie ich przedstawiciele – ministrowie gospodarki i finansów) muszą wykazać się jednomyślnością, a pojedynczy głos sprzeciwu oznacza odrzucenie propozycji.

    To zaś wydaje się zapewnione, ponieważ Polska, podobnie jak Niemcy i Wielka Brytania, sprzeciwiają się zmianom w sugerowanym kształcie. Wiadomo, że zgadza się na nie Dania, gdzie już i tak – jak pisaliśmy – stawka akcyzy na autogaz wynosi 500 euro/t, jednak wprowadzenie tak wysokiego podatku w całej Unii wydaje się nadzwyczaj mało realne. Negatywne stanowisko polskiego rządu zgodnie poparły komisje Sejmu i Senatu, które opiniowały propozycję Komisji Europejskiej.

    Sprzeciw wyraziła także Polska Organizacja Gazu Płynnego, która jako przedstawiciel branży LPG w Polsce podjęła już stosowne działania zarówno w kraju, jak i na arenie europejskiej, w celu wyrażenia swojego stanowiska i zapobieżenia czterokrotnemu podniesieniu stawki akcyzy.

    W przesłanym Gazeo.pl stanowisku czytamy: "POGP wyraża swoje zaniepokojenie wobec propozycji podniesienia stawek podatku akcyzowego odnośnie autogazu oraz obciążenia gazu płynnego do celów grzewczych. Projekt Dyrektywy opiera się praktycznie wyłącznie na wartościach energetycznych nośników energii, podczas gdy poprzednio przyjęte rozwiązania uwzględniały również ich wpływ na środowisko naturalne. Taka postawa pokazuje krótkowzroczność i brak realnego, długoterminowego planu poprawy w zakresie tzw. "dekarbonizacji" poprzez nacisk na wykorzystanie przejściowych nośników energii w sektorze transportu. Dotychczasowe wyniki badań, jak np. JEC (JRC-EC-Concave) stanowiły punkt odniesienia dla wielu uregulowań europejskich. Nowe propozycje to odejście od wcześniej obranych kierunków rozwoju paliw samochodowych, jak chociażby określonych w komunikacie Komisji Europejskiej pt. "Europejska strategia dot. pojazdów czystych i wydajnych energetycznie" (COM 2010 - 186). Skutkiem nowego systemu może być wręcz wyeliminowanie paliw gazowych do napędu samochodów. Jest to zdumiewający zwrot w podejściu europejskim. Mamy nadzieję na wzięcie pod uwagę specyfiki naszego rynku – tak w odniesieniu do sektora energetyki, jak również sektora transportowego."

    Jednocześnie w Brukseli trwa dyskusja z przedstawicielami KE, prowadzona w imieniu organizacji krajowych przez AEGPL (Europejską Organizację LPG).

    Osoby już sięgające po walerianę pragniemy uspokoić. Po pierwsze, nic nie zostało dotąd przesądzone i jeżeli nawet proponowane rozwiązanie wejdzie w życie, nastąpi to najwcześniej w 2013 r. (wtedy też akcyza na olej napędowy wzrośnie do unijnego poziomu 330 euro/1000l, zrównując się na dobre pod względem ceny z benzyną 95-oktanową), a po drugie rządy krajowe utrzymają możliwość regulowania ostatecznej wysokości podatku, ponieważ suma podawana przez Komisję Europejską to tylko zalecenie.

    Najnowsze informacje dotyczące propozycji władz europejskich w zakresie opodatkowania paliw stanowią rozwinięcie wstępnych danych, jakie podano w mediach niedawno. O ile brakuje zgodności co do dat wprowadzenia sugerowanych rozwiązań w życie (2013 zamiast 2018 r.), podstawowe założenia pozostały niezmienne: 9,6 euro/GJ (gigadżul) wyprodukowanej z danego surowca energii plus 20 euro/t dwutlenku węgla powstającego ze spalania konkretnego paliwa.

    O ile w prasie mówi się przede wszystkim o gwałtownych podwyżkach opodatkowania węgla i LPG (zapominając, że propozycja dotyczy także innych paliw), niewiele słychać o tym, jak zmieniłyby się ostateczne, detaliczne ceny np. benzyny i oleju napędowego. Czterokrotne podniesienie akcyzy na gaz płynny nie oznacza samo w sobie, że obecna relacja cen autogazu do cen "bezołowiowej" zostałaby zachwiana. Wręcz przeciwnie, ponieważ LPG ma wyższą zawartość energii na kilogram niż benzyna oraz powoduje niższą emisję CO2.

    Być może powinniśmy zatem rozmawiać o podwyżkach cen wszystkich paliw klasycznych. Okazuje się bowiem, że olej napędowy byłby po zmianach obłożony daniną w wysokości 412 euro/1000l zamiast dzisiejszych 330 euro/1000l (w Polsce ta ostatnia stawka dopiero wejdzie w życie, ponieważ nadal trwa preferencyjny okres ochronny).

    Warto również zaznaczyć, że nowe uregulowania, o ile w ogóle zostałyby przeforsowane, nie muszą obowiązywać w Polsce od razu, tzn. w 2013 r. Okres przejściowy może wynosić nawet 10 lat, w czasie których mielibyśmy szansę dostosować się do zmienionych wymogów i "nadgonić" za "starą Unią", przestawiając się stopniowo z węgla na energię odnawialną i rozwijając rynek biopaliw, w tym np. metanu i LPG wytwarzanych z biomasy, a nie czerpanych ze źródeł kopalnych.

    Problem dla Polski polega na tym, że węgla mamy pod dostatkiem i przestawianie się "na siłę" na inne surowce nie leży w naszym interesie. O dalszych postępach prac nad zmianami w systemie obliczania podatku akcyzowego od produktów energetycznych, zdaniem KE przestarzałego i niesprawiedliwego w aktualnej formie, będziemy informować w miarę napływania kolejnych szczegółów, a póki co pragniemy uspokoić wszystkich użytkowników samochodów napędzanych CNG i LPG: możecie spać spokojnie!

    Źródło: RM, Gazeo.pl